Zwołane na początek tego tygodnia walne zgromadzenie akcjonariuszy Orco Property Group, luksemburskiej grupy inwestycyjno-deweloperskiej notowanej na czterech europejskich giełdach (w tym w Warszawie), nie odbyło się. Powód? Zabrakło kworum. Zarząd Orco zaproponował bowiem, aby w statucie spółki wprowadzić istotne zmiany. Przegłosowanie odpowiednich uchwał musiało się zatem odbyć przy obecności inwestorów reprezentujących co najmniej połowę kapitału zakładowego, a na WZA nie stawiła się taka reprezentacja.
Wspomniany wymóg dotyczy jednak tylko pierwszego WZA. Na kolejnym (z takim samym porządkiem obrad) nie obowiązują już powyższe ograniczenia. Do przegłosowania zmian w statucie wystarczy zwykła większość głosów. Następne spotkanie udziałowców zaplanowano na 5 października.
Przypomnijmy, że proponowane przez Orco zmiany w statucie miały na celu zwiększenie częstotliwości informowania przez inwestorów o transakcjach nabycia (lub sprzedaży) akcji spółki.
Zgodnie z prawem luksemburskim, inwestorzy muszą wskazywać swój stan posiadania po przekroczeniu pewnych progów w ogólnej liczbie akcji. I tak, po raz pierwszy muszą się ujawnić, gdy ich zaangażowanie wzrośnie do co najmniej 10 proc. Orco chce natomiast, aby akcjonariusze informowali o nabywaniu (lub sprzedaży) akcji już wówczas, gdy przekraczają progi: 2,5 proc. i 5 proc. Także w przypadku większych pakietów powinni częściej informować o swoich ruchach kapitałowych, niż to wynika z przepisów ustawy. Sankcją za naruszenie nowych zapisów w statucie ma być zakaz wykonywania prawa głosu z posiadanych papierów na WZA.
Dodatkowe ograniczenia to zapewne inicjatywa prezesa i założyciela spółki - francuskiego biznesmena Jeana-Francois Ott. Kontroluje on 1,06 mln papierów dewelopera, stanowiących 10,4-proc. udział w kapitale. Pozostałe papiery znajdują się w wolnym obrocie, co zdecydowanie ułatwiłoby ewentualną próbę przejęcia spółki przez innego inwestora.