Reklama

Inwestorzy chwilowo zdecydowali się wrócić na nasz rynek długu

Na wczorajszym przetargu gracze zgłosili dość duży popyt na obligacje dwuletnie. To może być oznaka powrotu zagranicy. Albo efekt niewielkiej podaży papierów w poprzednich miesiącach

Publikacja: 06.09.2007 08:39

Popyt zgłoszony przez inwestorów na wczorajszym przetargu dwuletnich obligacji skarbowych okazał się lekkim zaskoczeniem. Ministerstwo dostało propozycje zakupu papierów na ponad 4,2 mld zł. Na sprzedaż wystawiono obligacje za 1,8 mld zł. Na późniejszej aukcji dodatkowej resort sprzedał papiery o wartości 360 mln zł (popyt był dwa razy wyższy).

Stosunek popytu do podaży był wczoraj znacznie wyższy niż na poprzedniej aukcji takich papierów - miesiąc wcześniej. Wówczas inwestorzy chcieli kupić pakiet tylko nieznacznie przekraczający to, co proponował resort (ostatecznie ministerstwo odrzuciło część ofert).

W ostatnich miesiącach

było niewiele dwulatek

- W ostatnim czasie podaż takich papierów na przetargach była bardzo niewielka. Tymczasem część inwestorów, np. otwarte fundusze emerytalne, muszą systematycznie dokonywać zakupów. Jeśli wziąć to pod uwagę, to nie było rewelacji - uważa Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Reklama
Reklama

Andrzej Torój, analityk Banku Handlowego, widzi sprawę nieco inaczej. - Zainteresowanie było faktycznie dość duże. Być może gracze uznali, że przy tak niskim poziomie cen warto ponownie wejść na rynek - ocenia specjalista.

To nie koniec spadków

Według Andrzeja Torója, być może inwestorzy zaczynają wierzyć, że kłopoty na światowych rynkach finansowych są opanowane - stąd chęć zainwestowania u nas. - Możemy mieć jednak kolejną falę wyprzedaży, gdy zaczną pojawiać się raporty dużych instytucji finansowych, które pokażą ich zaangażowanie na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych podwyższonego ryzyka - ocenia Andrzej Torój.

Kolejnej fali spadku cen obligacji spodziewa się również Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem, jest ona prawdopodobna wówczas, gdy na Zachodzie pojawią się problemy z refinansowaniem obligacji korporacyjnych. Inwestorzy będą wówczas zastępować bardziej ryzykowne papiery (w tym polskie) bezpiecznymi obligacjami państw o najwyższym ratingu.

Na wczorajszym przetargu średnia rentowność dwuletnich papierów wyniosła 5,33 proc., o dwa punkty mniej niż we wtorek na rynku wtórnym. Rentowność obligacji (tak dwuletnich, jak i tych o dłuższym terminie wykupu) od kilku dni ulega małym wahaniom. Jeszcze w połowie lipca zyskowność papierów dwuletnich nie przekraczała jednak 5,2 proc., pięciolatek 5,5 proc. (dziś jest to 5,7 proc.), a obligacji 10-letnich 5,6 proc. (teraz jest prawie 5,8 proc.).

Popyt może się przesunąć

Reklama
Reklama

Zdaniem Andrzeja Torója z Banku Handlowego, stosunkowo wysoki popyt na pierwszym wrześniowym przetargu może zapowiadać dobre wyniki kolejnych aukcji - o ile ci inwestorzy, którym wczoraj nie udało się kupić rządowych papierów będą chcieli nabyć papiery o dłuższym terminie zapadalności.

W przyszłym tygodniu resort finansów będzie sprzedawał papiery o terminie wykupu w 2022 r. (ministerstwo zapowiedziało, że podaż ma się mieścić w przedziale 1-2,5 mld zł). W kolejnym tygodniu do inwestorów trafią obligacje 5-letnie (zapowiedziano podaż w widełkach 1,5-2,5 mld zł).

komentarze

Mateusz Szczurek

główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Kolejne osłabienie traktowałbym jako okazję do zakupów

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o krótki koniec krzywej rentowności,

to zapewne niewiele się będzie działo. Ciekawiej

będzie w przypadku obligacji o dłuższym terminie

zapadalności. Tu możliwe jest dalsze osłabienie,

gdy będziemy mieć do czynienia z kolejną falą

Reklama
Reklama

kryzysu, czyli problemami z refinansowaniem obligacji korporacyjnych. To wpłynie i na nasz rynek.

Ale ja to osłabienie traktowałbym jako okazję

do zakupów. Spodziewam się, że w końcu roku

rentowność papierów pięcio- i dziesięcioletnich będzie w przedziale 5,8-5,9 proc.

Andrzej Torój

Reklama
Reklama

analityk Banku Handlowego

Na ceny "dłuższych" papierów może wpłynąć kampania wyborcza

Czynnikiem, który w najbliższym czasie może

mieć wpływ na ceny obligacji o dłuższym terminie

zapadalności, będą wybory. Kampania wiąże się

Reklama
Reklama

ze składaniem różnych obietnic, na które rynek

będzie zwracał uwagę. Już widać, że ten element

będzie miał znaczenie dla przyszłorocznego budżetu. Do tej pory bardzo dobra sytuacja fiskalna

stabilizowała rynek. Jeśli usłyszymy, że wydatki

będą jeszcze rosły, ceny długich papierów mogą

to odczuć.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama