Reklama

Sejm się rozwiąże (albo i nie)

Publikacja: 06.09.2007 08:55

Wczoraj Sejm rozpoczął posiedzenie, które może być już ostatnim w tej kadencji. Chociaż wcześniej planowano, że głosowanie nad samorozwiązaniem Izby odbędzie się jutro, to wczoraj tuż po rozpoczęciu obrad sprawa ta stanęła pod znakiem zapytania.

Przewodniczący Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych zaczął domagać się przeprowadzenia głosowania nad odwołaniem marszałka sejmu Ludwika Dorna. Przypomniał, że Liga zgłosiła do Trybunału Konstytucyjnego punkt regulaminu Sejmu, który pozwala marszałkowi przez pół roku nie poddawać pod głosowanie wniosku o jego odwołanie.

Z kolei Ludwik Dorn poinformował, że skierował list do szefów klubów PO, Samoobrony, SLD oraz koła Prawicy Rzeczypospolitej, w którym zaapelował o "niepoddawanie się szantażowi obstrukcyjnemu" stosowanemu - według niego - przez LPR i jej szefa Romana Giertycha.

LPR od rozpoczęcia wczorajszych obrad wnioskowała o kolejne przerwy. W efekcie kłótni, do której doszło w Sejmie, Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska stwierdziły, że chcą głosować nad samorozwiązaniem Izby w każdej chwili.

Jednak te dwa ugrupowania nie mają kwalifikowanej większości - dwóch trzecich głosów - które wymagane są, aby Sejm mógł skrócić swoją kadencję. Potrzebują zatem poparcia Sojuszu Lewicy Demokratycznej (zwłaszcza że LPR, LiD czy Samoobrona w sondażach są na granicy progu wyborczego i sprzeciwiają się wcześniejszym wyborom). Tymczasem podczas konwentu seniorów okazało się, że zagłosuje za samorozwiązaniem Sejmu, ale tylko pod warunkiem, że głosowanie odbędzie się jutro.

Reklama
Reklama

Na takim też terminie stanęło. Marszałek Ludwik Dorn przyznał, że przesunięcie głosowania ze środy na jutro ma duże znaczenie dla długości kampanii wyborczej. Rzecz w tym, że jutrzejsze rozwiązanie Sejmu będzie skutkowało wyborami 21 października. Gdyby do samorozwiązania doszło wczoraj - Polacy poszliby do urn wyborczych tydzień wcześniej.

Wczoraj szefowie PiS, PO i SLD na spotkaniu porozumieli się co do tego, że jutro powinno nastąpić rozwiązanie Sejmu. Padła jednak również propozycja, aby po wcześniejszym zakończeniu kadencji Sejm co tydzień prowadził obrady. Chodzi o to, aby spotkać się jeszcze przed wyborami i poddać pod głosowanie kilka kluczowych projektów ustaw, które będą istotne m.in. dla organizacji mistrzostw Euro 2012.

Wcześniej Dorn mówił, że nie będzie zwoływał kolejnych posiedzeń po zakończeniu kadencji. Wczoraj jednak nie wykluczył takiego rozwiązania. Prawdopodobnie to skutek nacisków SLD. Wojciech Olejniczak powiedział, że jeśli Dorn odmówi współpracy, to oznacza to, że PiS nie zależy na ustawach ważnych dla kraju.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama