Kazachstan rozważa budowę rurociągu, który połączy Baku z czarnomorskim wybrzeżem Gruzji. O planach otwarcia nowej trasy transportu kazachskiej ropy poinformował Arman Darabajew, dyrektor wykonawczy KazMunajGazu, kontrolowanego przez rząd potentata paliwowego. Tamtejsze władze na razie nie ujawniają szczegółów projektu. Wiadomo jedynie, że ropa z kazachskich złóż będzie docierać do azerskiego naftoportu w Baku. Stamtąd będzie pompowana do gruzińskich terminali, prawdopodobnie w Batumi lub Supsie. Dalej miałaby płynąć na Zachód tankowcami. Arman Darabajew nie wspomniał, czy surowiec mógłby trafić do rurociągu Odessa-Brody -Gdańsk.

Kazachstan, na terenie którego znajduje się 3,3 proc. światowych zasobów ropy, planuje potroić produkcję surowca do 2020 r. Według planów KazMunajGazu, roczne wydobycie wyniesie wówczas 180 mln ton. Obecnie większość kazachskiego czarnego złota eksportowana jest przez tzw. rurociąg kaspijski zarządzany przez Caspian Pipeline Consortium. Rosja ma 24 proc. udziałów operatora rury, reszta należy do Kazachstanu oraz zagranicznych firm paliwowych, w tym amerykańskiego Chevronu. Planowane jest zwiększenie mocy rurociągu, ale w jego modernizacji przeszkadza konflikt pomiędzy udziałowcami. Moskwa chce, aby kontrolę nad magistralą przejął państwowy Transnieft.

Kazachstan woli jednak nie czekać na Rosję i sam zbuduje rurociąg, który pozwoli zwiększyć mu sprzedaż ropy na Zachód. Część dostaw pójdzie do Rumunii, gdzie Kazachstan przejął niedawno paliwową firmę Rompetrol. Niewielkie ilości kazachskiego surowca docierają już do Baku, gdzie następnie tłoczone są do rury BTC łączącej gruzińskie Tbilisi z tureckim portem Ceyhan nad Morzem Śródziemnym. Poza tym na trasie, na której Kazachowie planują budować rurociąg, istnieje już jedna nitka. Przebiega ona na linii Baku-Supsa, a jej moce pozwalają na transport 7 mln ton ropy rocznie.