Polska może zostać europejskim, a być może i światowym liderem pod względem lokowania u nas centrów usług biznesowych. To szansa na przyciągnięcie do Polski kolejnych zagranicznych inwestorów - uważają analitycy firmy doradczej KPMG.
Czym zajmują się tzw. centra usług wspólnych? Pracują na potrzeby spółki lub grupy spółek. Ich obszary działania to księgowość, zakupy, utrzymanie i rozwój systemów IT, sprawy personalne, obsługa klienta czy prace badawczo-rozwojowe. Zlecanie tych typów działalności jednostkom zlokalizowanym w krajach Europy Środkowej i Wschodniej pozwala międzynarodowym koncernom osiągać duże oszczędności.
- Nasze doświadczenia pokazują, że wybór miejsca, w którym inwestorzy chcą lokalizować centra usług wspólnych, zależy od czterech podstawowych czynników: stanu otoczenia makroekonomicznego, infrastruktury, oceny jakości kapitału ludzkiego oraz kosztów funkcjonowania w danym kraju - mówi Jerzy Kalinowski z KPMG. Jego zdaniem, dotychczasowe doświadczenia inwestujących w Polsce zagranicznych firm pokazują, że jesteśmy w stanie spełnić wszystkie najważniejsze ich postulaty.
Jesteśmy oceniani jako kraj o stabilnej sytuacji makroekonomicznej. Z globalnego punktu widzenia sytuacja na polskiej scenie politycznej jest stabilna. Głównym i od dłuższego czasu podkreślanym walorem Polski jako miejsca, w którym warto lokować inwestycje bezpośrednie, jest dostępność wykwalifikowanych zasobów ludzkich.
Gorzej jest już z infrastrukturą, ale zbieramy dodatkowe punkty, kiedy potencjalni inwestorzy zaczynają podliczać koszty. - Polska jako jedno z ostatnich państw Europy może zaproponować wchodzenie do specjalnych stref ekonomicznych, które oferują nie tylko specjalną otoczkę biznesową, ale też ulgi podatkowe - wyjaśnia Krzysztof Lipka, partner w KPMG.