Ostatnie sesje na rynkach zagranicznych przyniosły inwestorom chwilę oddechu po wcześniejszych spadkach. Na razie jednak zarówno w przypadku giełd amerykańskich, jak i rynków środkowoeuropejskich nie pojawiły się żadne sygnały mogące świadczyć o trwałej zmianie tendencji. S&P 500 kontynuuje średnioterminową korektę spadkową. Choć we wtorek indeks silnie zwyżkował, a na jego wykresie pojawiła się długa biała świeca, to jednak na razie brak sygnałów świadczących o zakończeniu spadków. Nawet pokonanie lokalnego maksimum z przełomu sierpnia i września na poziomie 1497 punktów będzie można odczytywać jedynie jako krótkoterminowy sygnał kupna, po którym na rynek ponownie powinna powrócić spadkowa tendencja. O zmianie sytuacji w średnim horyzoncie inwestycyjnym zadecydować może dopiero test silnego oporu w okolicy 1510 punktów. Do tego czasu, cały czas więcej będzie przemawiało za dalszymi spadkami, a wszelkie ruchy wzrostowe należy traktować korekcyjnie. Potencjalny zasięg średnioterminowych spadków można obecnie określić na okolicę 1405 punktów, zaś w pesymistycznym scenariuszu wydarzeń na 1350-1370 punktów. Po silnych spadkach z drugiej połowy ubiegłego tygodnia, ostatnie sesje na rynkach środkowoeuropejskich upłynęły pod znakiem umiarkowanych wzrostów. Wydaje się jednak, że ruch ma wyłącznie korekcyjny charakter i wkrótce ponownie pojawią się spadki. Przemawia za nimi zarówno układ ostatnich fal, jak i brak wyprzedania średnioterminowych oscylatorów. Już wczoraj jedynie WIG zachowywał się w miarę silnie. BUX utworzył na wykresie świecę z długim dolnym cieniem, a PX dość silnie zniżkował.
Tym samym, utrzymanie wzrostowej tendencji wydaje się problematyczne. Rynki środkowoeuropejskie najprawdopodobniej
rozpoczęły na początku miesiąca ostatnią falę spadkową
średnioterminowej korekty
i dopiero po jej zakończeniu będzie można spodziewać się powrotu trendu.