Reklama

Pieniądz będzie wkrótce droższy

Po zaskakującym spadku inflacji w sierpniu Rada Polityki Pieniężnej może mieć kłopot z podniesieniem stóp procentowych przed końcem tego roku. Ale w przyszłym możemy być pewni, że stopy pójdą w górę, bo inflacja zdecydowanie podskoczy

Publikacja: 14.09.2007 07:26

Spadek rocznej inflacji w sierpniu był zaskoczeniem dla ekonomistów. Jednak - ich zdaniem - niższe od oczekiwań dane mogą mieć wpływ na politykę pieniężną najwyżej do końca roku. W przyszłym roku i tak czekają nas podwyżki stóp procentowych.

Kilka miesięcy

na zastanowienie

Do tej pory analitycy szacowali, że w końcu roku będziemy mieć inflację w pobliżu 3 proc. Ponieważ byłoby to powyżej celu Rady Polityki Pieniężnej (który wynosi 2,5 proc.), sprzyjałoby decyzjom o podwyżkach stóp procentowych.

Jednak, według nowych wyliczeń ING Banku Śląskiego, uwzględniających spadek cen w sierpniu, w grudniu inflacja może wynieść 2,3-2,4 proc. Również zdaniem Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, wiceminister finansów, na koniec roku inflacja będzie niższa od 2,5 procent.

Reklama
Reklama

- Odpowiednie umotywowanie decyzji o podwyżce stóp, zrozumiałe dla przeciętnego Kowalskiego, gdy inflacja jest poniżej celu RPP, byłoby dość trudnym zadaniem - ocenia Marcin Mróz, ekonomista Fortis Bank Polska. Dlatego - według niego - kolejne zaostrzenie polityki pieniężnej, jakiego analitycy spodziewali się w październiku lub w listopadzie, przesunie się zapewne na początek przyszłego roku.

Będzie o to tym łatwiej, że w styczniu należy się liczyć z dużym wzrostem inflacji (w skali odpowiadającej wczorajszemu zaskoczeniu niską dynamiką cen), co będzie spowodowane wygaśnięciem promocji na dostęp do internetu.

Marcin Mróz zwraca jednak uwagę, że chociaż bieżące dane dotyczące inflacji są dobre, to "jest cały zestaw czynników" zapowiadających przyspieszenie wzrostu cen. - Mamy duży wzrost płac, ale też drożejącą żywność i wysokie ceny ropy naftowej - wylicza ekonomista. Według niego, Rada Polityki Pieniężnej będzie potrzebowała kilku miesięcy, żeby wyważyć argumenty za podnoszeniem i przeciw podwyższaniu stóp procentowych. Ale ostatecznie do podwyżek dojdzie. Według analityka Fortis Bank Polska, w końcu przyszłego roku podstawowa stopa NBP będzie wynosić 6 proc. Dziś jest to 4,75 proc.

Na obniżki nie liczmy

Jarosław Janecki, ekonomista Societe Generale, zgadza się, że w tym roku raczej nie będzie już podwyżki stóp procentowych i że proces dalszego zacieśniania polityki pieniężnej przesunie się na przyszły rok. - Ale, moim zdaniem, podwyżek będzie mniej. Główna stopa dojdzie do 5,25 proc. - mówi Jarosław Janecki.

Specjalista z Societe Generale radzi też nie liczyć na to, że w przyszłym roku RPP może obniżać już stopy. O takiej możliwości mówił wczoraj agencji Reutera, już po opublikowaniu danych o inflacji, Marian Noga. W Radzie Polityki Pieniężnej należy on do tzw. jastrzębi, czyli zwolenników wyższych stóp procentowych.

Reklama
Reklama

Region od miesięcy zmaga się

z rosnącymi cenami żywności

Wieloletnie rekordy biła tego lata inflacja w krajach bałtyckich. Absolutny tegoroczny rekord w skali Unii Europejskiej ustanowiła Łotwa, która zanotowała w sierpniu ponad 10-procentowy wzrost cen. Zarówno tam, jak i w niektórych innych państwach Europy Środkowej i Wschodniej żywność była jednym z głównych motorów inflacji.

Wzrosty cen produktów żywnościowych odbijały się na wskaźnikach inflacyjnych bardziej niż proporcjonalnie, co wymuszało na rządach zmiany w polityce fiskalnej. Natomiast banki centralne w państwach bałtyckich mają ograniczone pole manewru

ze względu na powiązanie kursów lokalnych walut z euro. Tym większe zaniepokojenie analityków budzą ceny żywności rosnące w tempie 12,6 proc. (na Łotwie) czy 9,9 proc. (na Litwie). Z końcem lata możliwe jest sezonowe spowolnienie wzrostów, jednak prognozy agencji ratingowych na ostatni kwartał też mogą budzić niepokój. - Rządy Estonii i Łotwy muszą liczyć się z wyzwaniem nawet większym, niż przewidują - ostrzegają eksperci Moody?s. Potwierdzają to w jasny sposób choćby zapowiedzi estońskich producentów nabiału, którzy jeszcze w tym roku mają podnieść ceny o 30 proc.Dużego wzrostu cen żywności nie ustrzegła się też Rosja, gdzie inflacja sięgnęła w lipcu 8,7 proc. Lekko zaczęła spadać przed kilkoma tygodniami, gdy potaniały warzywa i owoce (choć zboża nadal trzymają się mocno). Natomiast w Rumunii dotkliwa susza spowodowała niedobory na rynku produktów spożywczych i wywindowała inflację do 4,4 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama