Indeks WIG20 znajduje się 8,5 proc. powyżej minimum zanotowanego 16 sierpnia (3329,9 pkt), a jednocześnie 7,9 proc. brakuje mu do historycznego szczytu z 6 lipca (3899,6 pkt). Te proste statystyki same w sobie pokazują, że na rynku utrzymuje się swoisty konsensus i równowaga sił.
Inwestorzy nie palą się do kupowania akcji z prostego powodu - wciąż mają w pamięci gwałtowne spadki wywołane przez fatalne dane ekonomiczne w USA i krążące nad rynkiem widmo recesji w największej gospodarce świata. Nie ma żadnej gwarancji, że nie pojawią się kolejne negatywne doniesienia. Nie ma też żadnej pewności, że przed ewentualną recesją uchroni gospodarkę amerykańską oczekiwane powszechnie cięcie stóp przez Fed. Decyzja ma zapaść już we wtorek. Problem w tym, że obniżka jest już zapewne uwzględniona w cenach, tak więc jeśli faktycznie koszty pieniądza zostaną zredukowane, niekoniecznie będzie to impuls do skoku kursów akcji. Gorzej, jeśli Fed wstrzyma się z radykalnymi krokami - to mogłoby oznaczać małe trzęsienie ziemi na rynkach.
Fed to nie wyrocznia
W dłuższym terminie próby prognozowania wpływu polityki Fed na kursy akcji są obciążone ogromnym ryzykiem popełnienia błędu. Gdyby postawić pytanie, "czy jeśli stopy procentowe w USA zostaną obniżone, to czy należy kupować akcje?", lub "czy jeśli stopy zostaną bez zmian, to czy należy sprzedać akcje?", nikt rozsądny nie byłby skłonny w ogóle udzielać odpowiedzi na tego typu pytania. O tym, że obniżki stóp nie są niezawodnym lekarstwem na ewentualną recesję i bessę na giełdach, pokazały wydarzenia sprzed siedmiu lat. Mimo regularnych cięć stóp, indeksy zanotowały dramatyczną zniżkę w ślad za pogrążającą się gospodarką. Wówczas redukcja kosztów pieniądza po prostu podążała za pogarszaniem się koniunktury i co najwyżej doprowadziła do szybszego odreagowania w gospodarce.
Skoro ryzyka recesji i negatywnego wpływu sytuacji na rynku nieruchomości nie są w stanie określić ekonomiści posługujący się zestawem wyrafinowanych metod analitycznych, to tym bardziej z punktu widzenia przeciętnego inwestora próby prognozowania sytuacji gospodarczej są pozbawione większego sensu.