Koniec tygodnia przyniósł spadki naszych głównych indeksów, ale GPW i tak pozostawała jednym z najsilniejszych parkietów w Europie. Przed rozpoczęciem sesji apetyty inwestorów były chyba większe. Udane zakończenie notowań na Wall Street (indeks Dow Jones wzrósł o 1 proc.) pozwalało sądzić, że w piątek na warszawskim parkiecie indeksy również będą zyskiwać na wartości. Tak też i było, przynajmniej przez pierwsze trzydzieści minut notowań. Potem WIG20 gwałtownie stracił około 20 pkt i znalazł się 0,2 proc. pod kreską. W kolejnych godzinach notowań spadek pogłębił się i przekroczył nawet 1 proc.
Trzeba jednak przyznać, że sytuacja na europejskich parkietach nie zachęcała do zakupów. Solidarnie spadały indeksy w Londynie, we Frankfurcie i w Paryżu. Przyczyniły się do tego taniejące akcje banków. Inwestorzy pozbywali się ich papierów na fali spekulacji, że brytyjski Northern Rocks ubiega się o - jak to określono - ratunkowe dofinansowanie od Banku Anglii. To wystarczyło, by na minusie znalazły się czołowe banki kontynentu, takie jak HBOS, BNP Paribas i Barclays. Także na naszym parkiecie akcje banków traciły na wartości. Wśród największych spółek najlepiej radziły sobie akcje Polimeksu Mostostalu, które wzrosły o prawie
6 proc. Wczoraj spółka zdecydowała, że dokona splitu akcji, żeby podnieść ich płynność.
Piątek był dniem oczekiwania na publikacje wielu danych makroekonomicznych w Stanach Zjednoczonych. Na czele listy była sprzedaż detaliczna. Opublikowane dane okazały się gorsze niż prognozy analityków. Spowodowało to małe zachwianie notowań. Pozostałe dane nie odbiegały zbytnio od oczekiwań rynkowych i nie wpłynęły na przebieg notowań. Ostatecznie indeks WIG20 zakończył tydzień na poziomie 3 612,81 pkt, tracąc wczoraj 0,6 proc.
Patrząc na przebieg notowań w minionym tygodniu można oczywiście mówić o nerwowości inwestorów czy wahaniach rynku. Najbardziej widoczne są jednak niskie obroty, jakie towarzyszyły każdej z tych sesji - ledwie przekraczające poziom 1 mld zł. Pytaniem pozostanie, kiedy inwestorzy na poważnie wezmą się za handel akcjami.