Od dziś Rumuni mogą wybierać fundusz w ramach drugiego filaru systemu emerytalnego. Programem zostało objętych 3 miliony pracujących w Rumunii. Połowa z nich, która nie przekroczyła 35. roku życia, ma cztery miesiące na decyzję, komu powierzyć swoje środki. Reszta w wieku od 35 do 45 lat nie musi się spieszyć z wyborem funduszu.
Start reformy emerytalnej to doskonała wiadomość dla rumuńskiego rynku kapitałowego. Do 25 proc. środków zgromadzonych w funduszach będzie lokowanych w akcjach spółek notowanych na giełdzie w Bukareszcie. Po dwóch latach, w miarę nagromadzania się aktywów w rumuńskich OFE, pieniądze z nich będą płynąć też na zagraniczne parkiety.
Według szacunków zarządzających funduszy, wartość środków zgromadzonych w nich za trzy lata może sięgnąć miliarda euro. Po upływie 10 lat zarządzający liczą na 9-12 miliardów euro w funduszach emerytalnych. Na starcie ruszy 14 instytucji, które będą pomnażać środki Rumunów, odłożone na "złotą jesień". Do funduszy, które rozpoczynają dziś działalność, należą m.in.: ING, Aviva, Allianz-Tirac, Generali, BT Aegon oraz AIG.
Do tej pory na bukareszteńskiej giełdzie grało bezpośrednio 15 tys. Rumunów. 80 tys. mieszkańców kraju ulokowało oszczędności w funduszach akcyjnych. Ponadto 300 tys. osób inwestuje w udziały spółek obecnych na parkiecie w Bukareszcie poprzez wykupienie polisy inwestycyjnej, czyli produktu, który łączy ubezpieczenie na życie z angażowaniem środków na rynku kapitałowym.