Reklama

Wysokie płace to wyższe stopy

Duży wzrost płac to główne ryzyko dla stabilności cen i polityki pieniężnej - oceniają ekonomiści. Sierpniowe podwyżki, przekraczające 10 proc. w skali roku, ponownie rozbudziły obawy, że niedługo wzrosną stopy procentowe

Publikacja: 18.09.2007 09:15

Polscy ekonomiści spodziewali się, że w sierpniu możemy mieć do czynienia z rekordowo wysokim wzrostem płac, ale nie przewidzieli, że będzie on aż tak duży.

Średnia prognoz analityków ankietowanych przez "Parkiet" mówiła, że wzrost wynagrodzeń szacowali oni na 9,6 proc. Tymczasem, jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, wzrost sięgnął 10,5 proc. Większa od prognoz, choć tylko minimalnie, okazała się również dynamika zatrudnienia. Liczba miejsc pracy była o 4,8 proc. większa niż rok wcześniej.

Zatrudnienie przyśpieszy

- Trend wzrostu zatrudnienia przybiera na sile - mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium. Zwraca uwagę, że dzieje się to w warunkach zmniejszającej się liczby osób aktywnych zawodowo. Właśnie dlatego firmy, by zdobyć nowych pracowników albo zatrzymać starych, muszą podnosić wynagrodzenia.

- Widać, że sytuacja na rynku pracy nadal systematycznie się poprawia - ocenia Grzegorz Maliszewski.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, można się spodziewać, że dynamika zatrudnienia będzie się jeszcze stopniowo zwiększać. Wzrost liczby miejsc pracy powinien przyśpieszyć wówczas, gdy przedsiębiorstwa zakończą podjęte niedawno inwestycje.

Ryzyko dla inflacji

Dobra sytuacja na rynku pracy ma przełożenie na całą gospodarkę. Fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw (czyli w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób) był w sierpniu nominalnie o 15,8 proc. większy niż rok wcześniej. O tyle zwiększyła się łączna kwota, jaką w ubiegłym miesiącu dysponowali konsumenci (mogli ją wydać albo zaoszczędzić). Po uwzględnieniu inflacji realny wzrost funduszu płac wyniósł 14,1 proc.

Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK, zwraca uwagę, że realne dochody do dyspozycji wzrosły w jeszcze większym stopniu - ze względu na obniżoną od lipca składkę rentową.

- Wysoki wzrost funduszu płac będzie wspierał dynamikę popytu konsumpcyjnego. Równocześnie jest to jednak główny czynnik ryzyka z punktu widzenia inflacji i polityki pieniężnej - mówi Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium.

Szybkie podwyżki stóp

Reklama
Reklama

Zdaniem Macieja Relugi z BZ WBK, wczorajsze dane z rynku pracy "potwierdzają nasz scenariusz zakładający kolejną podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych w listopadzie i możliwe dalsze ruchy w górę w I połowie 2008 r."

Podwyżki stóp w listopadzie spodziewa się również Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Według niego, wczorajsza informacja z GUS to negatywny impuls dla rynku długu, na którym przez kilka ostatnich dni panowały dobre nastroje - dzięki dużo niższej od prognoz sierpniowej inflacji, a ostatnio również dzięki "gołębim" wypowiedziom ze strony członków Rady Polityki Pieniężnej. Andrzej Sławiński i Jan Czekaj sugerowali, że w najbliższym czasie podwyżki stóp nie będą potrzebne.

Ich wypowiedzi pojawiły się jednak jeszcze przed danymi o płacach. Po informacji GUS inwestorzy o nich zapomnieli. Efekt? Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych wzrosła wczoraj o 7 punktów bazowych, do 5,3 proc., papierów pięcioletnich zaś - o 4 pb, do 5,56 proc.

Im trudniej o pracownika, tym bardziej się o niego dba

Polacy z coraz większym optymizmem wypowiadają się na temat swojej sytuacji na rynku pracy - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Blisko 95 proc. zatrudnionych deklaruje, że wynagrodzenia wypłacane są w terminie, co oznacza, że nieprawidłowości w tej sferze mogą dotyczyć znikomej części pracujących - bliskiej granicy błędu statystycznego - uważa Jacek Męcina, doradca PKPP "Lewiatan". W ubiegłorocznej edycji badania "Pracujący Polacy" 86 procent badanych pracowników potwierdzało, że firma wypłaca im pieniądze na czas. Zdaniem Jacka Męciny, na zmianę sytuacji wpływa brak rąk do pracy: firmy muszą bardziej dbać o zatrudniane przez siebie osoby i przestrzeganie ich praw.W porównaniu z ubiegłym rokiem z 75 do 77,4 proc. wzrósł odsetek uczestników badania uważających, że bezrobotni jeśli tylko chcą, mogą znaleźć jakąś pracę, aby zarobić na utrzymanie. Obecnie tylko 13 proc. respondentów sądzi, że bezrobocie jest w Polsce rzeczywistym problemem. Na optymistyczną ocenę łatwości w znalezieniu zatrudnienia wpływać może skłonność Polaków do migracji. Prawie 48 proc. biorących udział w badaniu wykwalifikowanych pracowników zadeklarowało, że chciałoby wyjechać do pracy za granicą. Zdaniem "Lewiatana", odsetek ten jest niepokojąco wysoki i może nasilać trudności, z jakimi obecnie boryka się rynek pracy.

Lewiatan opracował swój raport przy współpracy z SGH i CBOS. W przeprowadzonym na przełomie czerwca i lipca badaniu wzięło udział 1021 pracujących dorosłych mieszkańców Polski w wieku

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama