Myślę, że najlepszym komentarzem do wyników naszej oferty publicznej będzie znane powiedzenie Kazimierza Górskiego, że gra się tak, jak przeciwnik, czyli w naszym przypadku rynek, pozwala - powiedział Piotr Majcherkiewicz, prezes Woli Info.
Kupujący nie dopisali
Informatyczna firma chciała sprzedać 0,9 mln nowych akcji. 1,5 mln papierów wystawili na sprzedaż dotychczasowi udziałowcy. Zapisy dla inwestorów indywidualnych były przyjmowane do poniedziałku, 17 września, po cenie z przedziału 21-26 zł. Równocześnie była budowana księga popytu. Na podstawie tych informacji Wola Info miała wyznaczyć ostateczną cenę emisyjną i podzielić akcje na transze.
Okazało się, że inwestorzy nie kwapili się do kupowania akcji spółki, mimo że zdecydowała ona, że cena emisyjna będzie wynosiła "tylko" 22 zł. Dlatego akcjonariusze zrezygnowali ze sprzedaży papierów. - Najważniejszą sprawą jest pozyskanie przez firmę pieniędzy na inwestycje i rozwój. Uważamy, że walory spółki są warte dużo więcej i nie ma sensu pozbywać się ich po takiej cenie - tłumaczył P. Majcherkiewicz. Zapewnił, że po debiucie "starzy" udziałowcy nie będą zbywali akcji na GPW. - Obowiązuje nas roczny lock-up - przypomniał.
Ostatecznie nabywców znalazło 170 tys. papierów w transzy graczy indywidualnych i 630 tys. walorów w puli przeznaczonej dla instytucji finansowej. Zapisy w transzy inwestorów instytucjonalnych są co prawda przyjmowane jeszcze do czwartku, 20 września, ale dzięki umowie subemisyjnej z KBC Securities, który był oferującym, Wola Info ma zagwarantowane, że cały pakiet znajdzie nabywców.