Reklama

Dobra koniunktura na rynku stali trwa

Produkcja stali systematycznie rośnie z miesiąca na miesiąc. Dobra koniunktura w przemyśle stalowym utrzymuje się więc i z obecnych prognoz wynika, że potrwa jeszcze co najmniej cztery lata, czyli do końca dekady

Publikacja: 19.09.2007 09:28

Lato na północnej półkuli tradycyjnie wykorzystywane jest na urlopy i wiele firm na co najmniej dwa tygodnie w ogóle wstrzymuje produkcję. Nawet jeśli nie dotyczy to hut, pracujących najczęściej w ruchu ciągłym, to spada popyt na stal ze strony innych gałęzi przemysłu. Huty więc produkują, ale trochę mniej.

Potwierdzają to dane Międzynarodowego Instytutu Żelaza i Stali (International Iron and Steel Institute). Według informacji, które napłynęły do tej instytucji z 67 krajów, w maju świat wyprodukował 112 mln ton stali, w czerwcu 111,1 mln ton, a w lipcu 109,9 mln ton. Nieco spadała też dynamika wzrostu produkcji. W maju wyprodukowano na świecie o 6,4 proc. stali więcej niż w takim samym okresie przed rokiem, w czerwcu o 5,8 proc., a w lipcu o 5,3 proc. W pierwszych siedmiu miesiącach bieżącego roku świat wyprodukował 761,8 mln ton stali, o 7,9 proc. więcej niż przed rokiem w takim samym okresie.

Chińska dominacja

Największym wytwórcą stali na świecie pozostają Chiny. Produkcja tamtejszych hut regularnie przekracza 40 mln ton miesięcznie. W lipcu było to 41,252 mln ton, o 18,5 proc. więcej niż w lipcu 2006 r. To cztery razy więcej, niż wynosi produkcja drugiej w tym rankingu Japonii i pięć razy więcej od produkcji zajmujących trzecie miejsce Stanów Zjednoczonych. Okupująca czwartą lokatę Rosja wyprodukowała w lipcu 6,2 mln ton stali. Jeśli chodzi o regiony, to też bezkonkurencyjna jest Azja - ponad 61 mln ton stali w lipcu w porównaniu z niecałymi 17 mln ton Unii Europejskiej.

Produkcja stali na świecie już dawno przekroczyła miliard ton rocznie i ten wzrost zawdzięczamy olbrzymiemu popytowi na stal nie tylko w Chinach, ale także w trzech pozostałych krajach zaliczanych do BRIC, a więc w Brazylii, Rosji i Indiach. Tylko w ciągu ostatnich kilku lat Chiny odnotowały dziesięciokrotny wzrost mocy produkcyjnych, prześcigając Indie i Brazylię. W rezultacie Chiny stają się największym eksporterem stali na świecie, choć jeszcze cztery lata temu były jej największym importerem. I wprawdzie chiński przemysł i budownictwo zużywają ponad jedną trzecia produkowanej na świecie stali, to według najnowszych szacunków, eksport z Państwa Środka może sięgnąć nawet 50 mln ton stali w skali roku.

Reklama
Reklama

Chiny systematycznie wchodzą na tradycyjne dla Wspólnoty Niepodległych Państw rynki zbytu stali, takie jak Bliski Wschód. Pośrednio może to stanowić zagrożenie dla europejskiego przemysłu stalowego, gdy kraje WNP staną się członkiem Światowej Organizacji Handlu, a ich eksport stali zostanie przekierowany do Europy.

Najwięksi inwestują w jakość i nowoczesność

Stalowi potentaci wykorzystują trwającą już cztery lata hossę na rynku tego metalu na ciągłe zwiększanie inwestycji. ArcelorMittal, największy na świecie producent stali, chce bardziej zaangażować się na Ukrainie i zainwestować w tamtejsze kopalnie i huty. Inwestycje te mają pochłonąć nawet 10 mld USD. Francusko-indyjski koncern zamierza też zwiększyć produkcję w swoich trzech europejskich hutach wytwarzających blachy grube, a więc w Gijon, Galati i Industeel do 3,5 mln ton rocznie. Modernizacje przeprowadzone będą do 2009 r. W zeszłym roku Galati w Rumunii wyprodukował 1,5 mln ton, hiszpański Gijon - 450 tys. ton, a Industeel - 380 tys. ton. Łącznie spółki te wyprodukowały zatem 2,3 mln ton blach.

Jeszcze w tym roku zakończone mają być inwestycje, które zwiększą produkcję w tych hutach do 2,8 mln ton rocznie. Po zakończeniu całego procesu inwestycyjnego moce produkcyjne Galati zostaną zwiększone do 2,3 mln ton rocznie i huta ta będzie wtedy największym producentem blachy grubej w Europie. Z kolei produkcja w Gijon zostanie zwiększona do 800 tys. ton rocznie. Spółka skupi się na wytwarzaniu kęsisk. Moce produkcyjne Industeel docelowo wyniosą 450 tys. ton.Na dużą skalę inwestują też rosyjskie koncerny stalowe. Tamtejszy holding inwestycyjny Metalinvest zbuduje za ponad 150 mln USD hutę stali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W końcu 2009 r. huta Hamriyah Steel ma produkować około miliona ton wyrobów stalowych. Zwiększy to udziały rosyjskiej spółki w rynku stali Emiratów, ale pozwoli także na jej eksport do innych krajów Bliskiego Wschodu, centralnej Azji oraz północnej i zachodniej Afryki. Tylko w ten sposób Rosjanie mogą na tych rynkach stawić czoło chińskiej ekspansji. Rosyjskie firmy dużo inwestują też u siebie, gdyż chcą wejść na wymagający unijny rynek. Właśnie dlatego stawiają na jakość i poprawę konkurencyjności swoich wyrobów.

Wizja Lakshmi Mittala

Dyrektor generalny koncernu Lakshmi Mittal w niedawnym wywiadzie prasowym podkreślił, że dobrą koniunkturę w tej branży trzeba wykorzystać do budowania przemysłu stalowego nastawionego na nowoczesność. Przemysłu, którego główną siłą napędową jest jakość "w zakresie produktu procesu i łańcucha dostaw". Firmy stalowe powinny pracować nad sprostaniem surowym kryteriom jakości. Przedsiębiorstwa winny myśleć bardziej jak firmy usługowe, którymi kierują popyt klienta i innowacyjność, a nie wyłącznie kwestia dostaw. Firmy stalowe powinny zatem współpracować ze swoimi klientami, wdrażać nowe partnerskie podejście, tak aby zrozumieli oni korzyści, jakie prezentuje nowy zrównoważony model. Zrównoważony model umożliwia dalsze poważne inwestycje w badania i rozwój oraz w nowe produkty. Pozwala zaspokoić najbardziej złożone potrzeby klienta i poprawić jakość produktów. Umożliwia również zaoferowanie globalnych rozwiązań o jednakowej jakości na całym świecie.

Reklama
Reklama

Protest funduszy

Fuzja Arcelora z Mittalem była największą tego typu transakcją w przemyśle stalowym i do dzisiaj budzi kontrowersje. Pod koniec sierpnia trzy fundusze wysokiego ryzyka: SRM Global Master, Trafalgar Catalyst i Trafalgar Entropy zażądały w Rotterdamie anulowania fuzji Arcelora z Mittalem. Ich zdaniem, w procesie łączenia obu firm naruszono ustalony parytet zamiany akcji. Fundusze uważają, że zamiana siedmiu akcji Arcelora na osiem ArcelorMittal nie jest sprawiedliwa i żądają fuzji, pozwalającej na zamianę akcji w stosunku 7 do 11. Na dotychczasowej zamianie miały stracić 152 mln euro.

Władze koncernu takimi i innymi protestami na razie nie przejmują się i na początku września ArcelorMittal dokonał pierwszego etapu połączenia z Mittal Steel Company. Akcje spółki notowane są na giełdach w Luksemburgu, Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Madrycie, a od 4 września także na NYSE. Korporacja obecna jest w ponad 60 krajach, zatrudnia 320 tys. pracowników.

Dobre prognozy

na najbliższe lata

Światowy przemysł stalowy wciąż odnotowuje niezwykle korzystną dynamikę wzrostu. Wynika ona z rosnącego popytu na stal przetworzoną, wywołanego głównie cyklem wzrostu globalnej gospodarki, a więc szybkim wzrostem PKB na całym świecie i systematyczną budową infrastruktury w Chinach. Firma McKinsey & Co. uważa jednak, że w ciągu najbliższych 2-3 lat można spodziewać się spowolnienia rozwoju branży ze względu na nadwyżkę podaży nad prognozowanym popytem sięgającą nawet 300 mln ton. Przy takiej nadwyżce światowe ceny stalowych wyrobów gotowych zapewne spadną z obecnego, bardzo wysokiego poziomu do wielkości uzasadnionych logiką krzywej kosztów. Poziom ten może być nawet o 100-150 USD za tonę niższy.

Reklama
Reklama

Obecna koniunktura niezbyt sprzyja konsolidacji branży stalowej, ale gdy pojawią się pierwsze oznaki kryzysu, jest niemal pewne, że zacznie się wyprzedaż hut na świecie.

Wtedy silniejsi będą umacniać swoją pozycję, a słabsi wypadną z gry. Na razie konsolidacja w skali światowej jest wciąż zbyt mała, by zapobiec niekorzystnemu trendowi powstawania nadwyżki mocy produkcyjnych powodującej presję na obniżkę cen. Po kilkunastu latach żywiołowego rozwoju zaczyna się konsolidować chińskie hutnictwo. Na razie procesy te przebiegają bez udziału kapitału zagranicznego, ale w dłuższej perspektywie tego się nie uniknie. Raczej prędzej niż później tamtejszymi hutami zainteresują się zagraniczne koncerny. Eksperci przewidują, że docelowo na światowym rynku stalowym zostanie kilka największych. W europejskim hutnictwie zapewne dominować będą Hindusi i Rosjanie.

fot. bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama