"Dzień upłynął pod znakiem umacniania złotego, szczególnie do dolara, co jest z pewnością pokłosiem wczorajszej decyzji Fed dotyczącej obniżki stóp procentowych w Stanach o 50 punktów bazowych i powrotu dobrych nastojów na światowe giełdy"- powiedział Robert Kęsicki, dealer w Kredyt Banku.
Decyzja, która została podjęta w Stanach Zjednoczonych przyczyniła się do ponownego wzrostu skłonności do ryzyka wśród inwestorów, którzy powrócili na rynki wschodzące.
W środę złoty przez chwilę pokonał nawet granicę 2,7 za dolara, osiągając tym samym historycznie najniższe poziomy.
"Złoty jest wciąż mocno uzależniony od rynków zagranicznych - jeśli tam będzie nerwowo, to z pewnością odbije się na naszej walucie"- uważa Kęsicki.
W środę ok. godz. 16:40 za jednego dolara inwestorzy płacili 3,7680 zł, a za jedno euro 2,7000 zł. Eurodolar był kwotowany na 1,3948.