są niedrogie
Jak wynika z danych Bloomberga, wskaźnik cena/zysk dla spółek z indeksu S&P 500 wynosił we wtorek 17,6, co oznacza, że był o blisko 10 proc. niższy od średniej z ostatnich czterech lat, która równa jest 19,4. U progu poprzedniej bessy, na początku 2000 r., C/Z wynosił dla porównania ponad 30. Z kolei C/Z oparty na prognozowanych zyskach spółek wynosi 16.
Co przemawia za powrotem spadków na światowe rynki akcji?
? Ryzyko, że, podobnie jak 6 lat temu, Fed nie zdoła powstrzymać recesji
Sam amerykański bank centralny w komunikacie dołączonym do wtorkowej decyzji przyznał, że "napięta sytuacja na rynku kredytowym grozi nasileniem korekty na rynku nieruchomości i osłabieniem wzrostu gospodarczego". Trudno przewidzieć, jak daleko jest jeszcze do dołka koniunktury ekonomicznej. Rynek nieruchomości pogrąża rynek kredytowy, a ten oddziałuje niekorzystnie na rynek nieruchomości - jak długo potrwa jeszcze to błędne koło?
? Ryzyko, że problemy amerykańskiej gospodarki rozleją się na cały świat
Gdyby w USA wybuchła recesja, prędzej czy później jej negatywne skutki odczułaby też polska gospodarka, której rozpęd w międzyczasie osłabić mogą podwyżki stóp procentowych przez RPP.
? Ryzyko pojawienia się kolejnych słabych danych makro
Nawet jeśli obniżki stóp za oceanem okażą się na dłuższą metę skuteczną bronią w walce z recesją,
to nie są w stanie wpłynąć na to, co już się stało w gospodarce. Możliwe, że inwestorzy otrzymają jeszcze dawkę kiepskich danych makro z USA (dotyczących sytuacji sprzed decyzji Fedu), co ponownie wywoła nerwowość na rynkach
Zawirowania w Kazachstanie. Następna Rosja?
Skutki kryzysu na rynku nieruchomości w USA zataczają coraz szersze kręgi. Dotarły nawet do Kazachstanu. Sytuacja jest na tyle poważna, że władze środkowoazjatyckiej republiki obawiają się końca ekonomicznego boomu, którego Kazachowie byli świadkami w ostatnich ośmiu latach. Banki w tej poradzieckiej republice zaczęły podnosić oprocentowanie kredytów, część przestała nawet pożyczać pieniądze. - Kryzys na światowych rynkach finansowych doprowadził do deficytu kapitału, co szczególnie odbija się na krajowej branży budowlanej - stwierdził Gałym Orazbakow, minister handlu i przemysłu Kazachstanu. Według jego danych, budowa nowych domów jest w 60-80 proc. finansowana długiem. Szef rządu Karim Masimow chce przyjść z pomocą deweloperom i proponuje rozpoczęcie skupowania domów przez państwo. Władze zalecają też, aby firmy pozyskiwały więcej kapitału poprzez sprzedaż udziałów. Do tej pory większość przedsiębiorstw pozyskiwała fundusze przez emisję obligacji. Jednak rząd kazachski przestraszony skalą tego zjawiska już na początku roku wprowadził środki organiczające zapożyczanie się banków za granicą. Przedstawiciele banków starają się uspokajać. - Nie ma decyzji dotyczącej przerwania wydawania pożyczek, jednak nowym wnioskom przyglądamy się z większą uwagą - wyjaśnia Larisa Kokowiniec, rzecznik prasowy Kazkommercbanku, zajmującego miejsce w pierwszej trójce wśród kazachskich kredytodawców.
Kryzys w amerykańskich nieruchomościach może zaszkodzić też Rosji. - Jeśli problemy z zagranicznymi pożyczkami przedłużą się do nowego roku, nawet 40 proc. rosyjskich banków będzie musiało wstrzymać wydawanie pożyczek hipotecznych - uważa Nikołaj Szitow, prezes Gorodskogo Hipotecznego Banka, należącego do Morgana Stanleya. Np. Moskommercbank, zależny od Kazkommercbanku, już znacząco podniósł oprocentowanie kredytów.
komentarze
Jeremy Stretch
staObecnie wszystko obraca się wokół tego, czy inwestorzy odzyskają zaufanie do rynku finansowego, przede wszystkim do banków. Wydaje się, że Rezerwie Federalnej udało się wczoraj uspokoić amerykańskich inwestorów, a w ślad za tym - także europejskich. Ale wciąż trzeba być ostrożnym i spoglądać na sygnały płynące z gospodarek - choćby lekko negatywne dane mogą szybko zmienić nastroje na giełdach. Oprócz sytuacji w sektorach nieruchomości warto śledzić wskaźniki inflacji, które ostatnio też mogą budzić pewien niepokój.
W najbliższym czasie przewiduję wzrosty wzdłuż
i wszerz Europy, ale potem indeksy zwolnią i nastanie okres niepewności. Będzie to bardzo trudny moment; jak powiedziałem, dużo zależeć będzie od odporności inwestorów na pojedyncze doniesienia z rynku. Nie chciałbym w tych tygodniach znajdować się na miejscu szefów banków centralnych.
Robert Quinn
główny strateg Standard & Poor?s w Londynie
Można sobie wyobrazić, że gdyby nie decyzja Fedu, sytuacja na światowych rynkach finansowych byłaby naprawdę niebezpieczna. Nawet po niej parkiety, szczególnie europejskie, dalekie są od pewności siebie. Hossa nie oznacza bynajmniej oddalenia pytania o kondycję bankowości w USA, Wielkiej Brytanii i innych krajach, ale jedynie tymczasowe jego zawieszenie. Bardzo ważne dla rynków będą wyniki finansowe wiodących banków. Trzy lub cztery z nich przedstawią je już wkrótce. Ze względu na wzajemne powiązania niepokój dotyczący jednego z nich mógłby szybko rozlać się na konkurencję po obu stronach Atlantyku. Kolejny czynnik nakazujący duży spokój to trwająca groźba inflacji. W Wielkiej Brytanii na przykład znacząco rosną ceny żywności i papierosów. To przekłada się na notowania sporej grupy firm.
Marek Juraś
szef Działu Analiz, DM BZ WBK
Najistotniejsze w nastawieniu uczestników rynku jest znaczne obniżenie oczekiwań co do tempa wzrostu gospodarki amerykańskiej w najbliższych kilku kwartałach. Trudno przy tym powiedzieć, czy kłopoty rynków finansowych są już definitywnie za nami. Z jednej strony mamy wciąż wszechobecny strach przed mocnym spowolnieniem czy potencjalną recesją w USA, zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń na rynku kredytów hipotecznych, z drugiej strony widać zdecydowanie Fedu w przeciwdziałaniu spowolnieniu. Gwałtowna reakcja światowych rynków to właśnie dyskontowanie agresywności decyzji Fedu. Oczekiwania co do najbliższej przyszłości zakładają dalsze cięcia stóp procentowych, co zazwyczaj dobrze przekłada się na rynki akcji. Polska giełda jest mocno skorelowana z innymi rynkami - zarówno wschodzącymi, jak i rozwiniętymi. Nasz krajowy rynek będzie przez to bardziej trzymał się w trendzie światowym, niż reagował na zawirowania polityczne, zwłaszcza przy obecnych nijakich wynikach sondaży przedwyborczych.
Grzegorz Stępień
makler, DI BRE Banku
Obniżka stóp procentowych w USA ma oczywiście pozytywny wpływ na rynki finansowe, ale raczej krótkoterminowy. Optymizm na giełdzie przeminie, całość wpłynie za to na dalsze osłabienie dolara, a przez to na wyższe ceny surowców. Dodatkowo wszystko to negatywnie odbije się na inflacji - zamieciona pod dywan, kiedyś spod niego wypłynie. Bardzo ważna jest jednogłośność decyzji Fedu - oznacza to, że cały skład decyzyjny dostrzega problemy, jakie dotykają amerykańskiej gospodarki. Polski rynek nie powinien być jednak zagrożony - nasza gospodarka ma się dobrze, giełda dyskontuje już zmianę władzy - jeśli nie partii rządzącej, to układu sił. Reakcję mogłyby wywołać dopiero ustawy realnie zagrażające budżetowi.