Reklama

Przedwyborcze porządki w zarządach firm energetycznych

Resort Skarbu przed wyborami dokonuje zmian w zarządach niektórych spółek energetycznych. Jedne kandydatury nikogo nie dziwią, ale inne są kontrowersyjne

Publikacja: 20.09.2007 08:23

Rada Nadzorcza Polskich Sieci Elektroenergetycznych ogłosiła wczoraj, że rozpoczyna się postępowanie kwalifikacyjne na prezesa spółki. Kandydaci chcący startować w konkursie mają dwa tygodnie na nadsyłanie zgłoszeń. Rozmowy kwalifikacyjne ruszą w piątek 5 października.

Sprawa jest przesądzona?

Obowiązki prezesa PSE pełni od początku lipca Paweł Urbański. Wcześniej był w spółce wiceprezesem do spraw strategii oraz obrotu energią. Czy można zakładać, że pełniący nadzór właścicielski nad Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi resort skarbu doprowadzi do powołania Pawła Urbańskiego na prezesa PSE przed wyborami? Nieoficjalnie wiadomo, że nikt w branży nie spodziewa się powołania kogokolwiek innego. Sam potencjalny kandydat odpowiada nam, że jeśli podejmie decyzję o udziale w konkursie, to najpierw dowie się o tym rada nadzorcza PSE, a dopiero później szersze grono.

Fotel prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych to marzenie niejednej osoby z branży. PSE są już w trakcie zmiany nazwy na Polską Grupę Energetyczną. Pod tą marką kryje się państwowy holding o aktywach wartych niemal 40 mld złotych. W jego skład wchodzi BOT Górnictwo i Energetyka, Zespół Elektrowni Dolna Odra i osiem spółek dystrybucyjnych oraz same PSE, które zarządzają procesem integracji całego tego organizmu.

Na południu tyka bomba

Reklama
Reklama

Dużo mówi się o zmianach kadrowych w Południowym Koncernie Energetycznym. Są one nieuniknione, ponieważ coraz mocniej iskrzy między mającym poparcie związkowców prezesem PKE Janem Kurpem a radą nadzorczą. Jej przewodniczącym jest Filip Grzegorczyk, będący jednocześnie wiceprezesem Energetyki Południe, drugiej pod względem wielkości grupy energetycznej, do której włączono PKE. Miałby on zastąpić Jana Kurpa w PKE. Tymczasem prezes Kurp deklaruje, że mimo zapowiedzianego już startu w wyborach do Senatu, nie zrezygnuje dobrowolnie z szefowania spółce. Czy jego dzisiejsze spotkanie z ministrem skarbu Wojciechem Jasińskim zmieni coś w tej kwestii? - Jadę spotkać się z ministrem na jego zaproszenie. Musimy porozmawiać o obecnej sytuacji, która jest szkodliwa dla spółki - mówi Jan Kurp. Tymczasem kierowany przez niego PKE obniżył prognozę zysku na 2007 rok o niemal 90 mln zł0tych. - Kondycję spółki na tle sektora oceniam dobrze - odpowiada prezes Jan Kurp.

Jutro ma się odbyć spotkanie zarządu PKE, rady nadzorczej i przedstawicieli związków zawodowych. Można przypuszczać, że będzie to ostra konfrontacja. Zwłaszcza że gdy 16 lipca miała się zebrać RN (miała rozważyć zastrzeżenia co do funkcjonowania PKE i rozważyć zmiany kadrowe), pod siedzibę spółki przyjechało protestować prawie 400 związkowców.

Innych zmian też nie brak

BOT rozpoczął już poszukiwania wiceprezesa, który zastąpi Antoniego Pietkiewicza. Z PSE Electra odwołano wczoraj wiceprezesa Macieja Olejniczaka. Funkcję tę powierzono Janowi Wojciechowskiemu.

Justyna Piszczatowska

[email protected]

Reklama
Reklama

Rada Nadzorcza Polskich Sieci Elektroenergetycznych ogłosiła wczoraj, że rozpoczyna się postępowanie kwalifikacyjne na prezesa spółki. Kandydaci chcący startować w konkursie mają dwa tygodnie na nadsyłanie zgłoszeń. Rozmowy kwalifikacyjne ruszą w piątek 5 października.

Sprawa jest przesądzona?

Obowiązki prezesa PSE pełni od początku lipca Paweł Urbański. Wcześniej był w spółce wiceprezesem do spraw strategii oraz obrotu energią. Czy można zakładać, że pełniący nadzór właścicielski nad Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi resort skarbu doprowadzi do powołania Pawła Urbańskiego na prezesa PSE przed wyborami? Nieoficjalnie wiadomo, że nikt w branży nie spodziewa się powołania kogokolwiek innego. Sam potencjalny kandydat odpowiada nam, że jeśli podejmie decyzję o udziale w konkursie, to najpierw dowie się o tym rada nadzorcza PSE, a dopiero później szersze grono.Fotel prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych to marzenie niejednej osoby z branży. PSE są już w trakcie zmiany nazwy na Polską Grupę Energetyczną. Pod tą marką kryje się państwowy holding o aktywach wartych niemal 40 mld złotych. W jego skład wchodzi BOT Górnictwo i Energetyka, Zespół Elektrowni Dolna Odra i osiem spółek dystrybucyjnych oraz same PSE, które zarządzają procesem integracji całego tego organizmu.

Na południu tyka bomba

Dużo mówi się o zmianach kadrowych w Południowym Koncernie Energetycznym. Są one nieuniknione, ponieważ coraz mocniej iskrzy między mającym poparcie związkowców prezesem PKE Janem Kurpem a radą nadzorczą. Jej przewodniczącym jest Filip Grzegorczyk, będący jednocześnie wiceprezesem Energetyki Południe, drugiej pod względem wielkości grupy energetycznej, do której włączono PKE. Miałby on zastąpić Jana Kurpa w PKE. Tymczasem prezes Kurp deklaruje, że mimo zapowiedzianego już startu w wyborach do Senatu, nie zrezygnuje dobrowolnie z szefowania spółce. Czy jego dzisiejsze spotkanie z ministrem skarbu Wojciechem Jasińskim zmieni coś w tej kwestii? - Jadę spotkać się z ministrem na jego zaproszenie. Musimy porozmawiać o obecnej sytuacji, która jest szkodliwa dla spółki - mówi Jan Kurp. Tymczasem kierowany przez niego PKE obniżył prognozę zysku na 2007 rok o niemal 90 mln zł0tych. - Kondycję spółki na tle sektora oceniam dobrze - odpowiada prezes Jan Kurp.

Jutro ma się odbyć spotkanie zarządu PKE, rady nadzorczej i przedstawicieli związków zawodowych. Można przypuszczać, że będzie to ostra konfrontacja. Zwłaszcza że gdy 16 lipca miała się zebrać RN (miała rozważyć zastrzeżenia co do funkcjonowania PKE i rozważyć zmiany kadrowe), pod siedzibę spółki przyjechało protestować prawie 400 związkowców.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama