Budowanie księgi popytu na akcje Magellana pokazało, że zainteresowanie spółką ze strony inwestorów instytucjonalnych nie było duże. Cena emisyjna została ustalona na poziomie 42 zł, czyli o 10 zł niższym od ceny maksymalnej. Oznacza to, że z giełdy, na której Magellan zadebiutuje na początku października, spółka pozyska nie 23 mln zł, jak planowała, ale 18 mln zł.
- Nasza firma, plany rozwoju i wyniki finansowe spotkały się z dużym zainteresowaniem inwestorów - przekonuje Dariusz Strojewski, prezes Magellana. - Oferta zbiegła się jednak w czasie z trudną sytuacją na giełdzie w Polsce i na innych rynkach - dodaje.
EI sprzeda mniejszy pakiet
Ustalenie ceny na niższym poziomie spowodowało, że spółka zdecydowała się ograniczyć liczbę akcji sprzedawanych w ofercie publicznej z 3,6 mln do 1,2 mln. Według pierwotnego planu, miało być 440 tys. akcji nowej emisji. Resztę, czyli ponad 3,1 mln akcji, miał sprzedać właściciel Magellana - Polish Enterprise Fund, zarządzany przez firmę private equity Enterprise Investors. W obecnej sytuacji wielkość nowej emisji nie zmieni się. Enterprise sprzeda tylko 860 tys. akcji.
Tym samym fundusz, który pięć lat temu kupił udziały w spółce za 20 mln zł, na częściowym wyjściu z inwestycji zarobi 37 mln zł. Gdyby cena była wyższa i udałoby się sprzedać większy pakiet, jego zysk wyniósłby 145 mln zł. Po emisji nie zmieni się znacząco struktura akcjonariatu spółki. Udział EI spadnie z 96 do 80 proc. Nowi inwestorzy obejmą 15 proc. udziałów, resztę kadra menedżerska.