Przy błyskach fleszy prezydent Lech Kaczyński podpisał "ustawę o przygotowaniu finałowego turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012". Ma ona ułatwić budowę stadionów i infrastruktury transportowej. - Podpisuję wiele ustaw. Tę podpisuję uroczyście, bowiem mistrzostwa Europy to jedna z największych imprez sportowych na świecie - powiedział prezydent.
Tempo prac nad projektem było rekordowo szybkie. Ministerstwo Sportu zrezygnowało z konsultacji społecznych swojej propozycji, a parlament potrzebował zaledwie pół miesiąca, by je przyjąć. I to mimo licznych kontrowersji w gronie architektów i prawników, jakie wywoływał projekt.
Przepisy, które wejdą w życie z dniem publikacji, zakładają bowiem specjalne procedury wywłaszczeniowe i lokalizacyjne: decyzje podlegają natychmiastowemu wykonaniu, odwołania nie hamują inwestycji, a terminy na ich złożenie są nadzwyczaj krótkie. Szybka ścieżka legislacyjna obowiązywać będzie przy realizacji tzw. przedsięwzięć Euro 2012. Jakie to projekty - nie wiadomo. Ich lista zostanie dopiero określona w rozporządzeniu Rady Ministrów. - Tu trzeba przepisów specjalnych, umożliwiających szybką wykonalność - stwierdził Lech Kaczyński. - Przyjęte rozwiązania są konieczne i są także eksperymentem - dodał.
Zupełną nowością jest możliwość powołania przez państwo i samorządy specjalnych spółek, które będą mogły nabywać nieruchomości i zlecać prace budowlane na określonych w ustawie zasadach. Ministerstwo Sportu chciało, by powstały dwa podmioty - jeden koordynujący przygotowania do Euro 2012 w całym kraju, drugi - do budowy Narodowego Centrum Sportu (obok Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie). Poselska poprawka pozwala utworzyć podobne podmioty także samorządom miast organizatorów (Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawa) oraz pretendentom (Wrocław i Chorzów). W specspółkach nie będzie obowiązywała ustawa kominowa ograniczająca płace menedżerów.
Resort sportu ma już podobno osoby do zarządów państwowych spółek, ale nie ujawnia ich nazwisk. - Ich organizowanie rozpoczniemy zaraz po opublikowaniu treści ustawy - zapewnia Marcin Roszkowski, rzecznik ministerstwa.