Doradcy klienta private banking z doświadczeniem mogą niemal przebierać w ofertach od różnych banków, którym chodzi nie tylko o to, by mieć dobrych pracowników, ale i by za ich sprawą zabrać część klientów konkurencji. Czy to się udaje? W segmencie obsługi zamożnych klientów pracuję już 12 lat. I muszę powiedzieć, że z punktu widzenia pracownika w tej chwili mamy najlepszy rynek, odkąd pamiętam. A pewnie będzie jeszcze lepszy - tak rozmowę o sytuacji szeregowych pracowników private bankingu, którzy mają kontakt z klientem, zaczyna Rafał Madej, naczelnik wydziału zarządzania sprzedażą produktów w BRE Private Banking & Wealth Management.
Skąd tak dobra sytuacja doradców? Liczba specjalistów z doświadczeniem jest ograniczona, tymczasem segment private banking rozwija się w niespotykanym tempie, cały czas pojawiają się nowe firmy. Wszyscy chcą jak najszybciej dotrzeć do klientów. Najłatwiej zrobić to dzięki ludziom, którzy już wiedzą, jak radzić sobie na rynku. Stąd podkupywanie doradców od konkurencji. Na "zakupy" decydują się nierzadko nawet te banki, które mają już dobrą pozycję. Po pierwsze dlatego, że same tracą ludzi. Po drugie dlatego, że same chcą powiększać dostępność swoich usług.
- Gdy przyszłam do Raiffeisena 3,5 roku temu, mieliśmy 14 doradców klienta. Teraz takich doradców mamy 40, a do tego dochodzą tzw. account oficcers, którzy również mają kontakt z klientem. Do końca roku to będzie w sumie 80 osób - mówi Małgorzata Anczewska, dyr. departamentu private banking w Raiffeisen Bank Polska. Banków, które chcą zwiększyć liczbę doradców, jest oczywiście więcej. Wśród nich są i takie instytucje, które jeszcze faktycznie nie wystartowały. W rozmowach z szefami private bankingu w różnych krajowych instytucjach jako ten, który może "namieszać", najczęściej pojawia się bank HSBC.
Jak szukają
- Mamy nieco ponad 20 doradców klienta. U nas ich dobór działa prawie zawsze na zasadach awansu w ramach grupy. Najlepsi doradcy z Open Finance idą na szkolenie, przyglądają się, jak działa bank i po pewnym czasie stają się doradcami w Noble Banku. Zdarzają się sytuacje, że przychodzą ludzie z innych banków, ale często problemem są różne ich nawyki z poprzednich miejsc pracy, których trudno się pozbyć - uzasadnia Jarosław Augustyniak, wiceprezes Noble Banku. Open Finance to firma pośrednictwa finansowego z grupy Noble Banku.