Ministerstwo Skarbu ma trochę spokoju z Południowym Koncernem Energetycznym. Prezes spółki Jan Kurp oraz Filip Grzegorczyk, szef rady nadzorczej, poinformowali wczoraj, że zaplanowane spotkanie członków rady nadzorczej, zarządu oraz przedstawicieli związków zawodowych PKE zostało odwołane. Kurp i Grzegorczyk zaapelowali wspólnie do załogi i związkowców o zachowanie spokoju. Za sukces można uznać już samo to, że podpisali się wspólnie pod jednym oświadczeniem. Jeszcze kilka dni temu nic nie wskazywało na to, aby mogli wypracować wspólne stanowisko w jakiejkolwiek sprawie.
"Dywanik" w MSP pomógł?
- Bardzo pozytywnie na rozwój sytuacji wpłynęła moja rozmowa z ministrem skarbu Wojciechem Jasińskim - ocenia prezes Jan Kurp w rozmowie z "Parkietem". Jakie argumenty przedstawił prezes szefowi resortu, do końca nie wiadomo. MSP woli nie komentować całej sprawy.
Pewne jest to, że efektem spotkania w ministerstwie stało się spotkanie Filipa Grzegorczyka z Janem Kurpem. - Przede wszystkim ze względu na konieczność zachowania spokoju społecznego oraz sprawnego funkcjonowania organów korporacyjnych, a także mając na względzie wizerunek PKE - ustaliliśmy, że w ciągu 30 dni organy statutowe spółki wyjaśnią wszelkie kwestie sporne, które pojawiły się w ostatnim czasie i które mają wpływ na prawidłowe funkcjonowanie spółki - ogłosili wczoraj skłóceni dotychczas przedstawiciele PKE.
Cały spór w Południowym Koncernie Energetycznym dotyczy tego, że część członków rady nadzorczej spółki ma poważne zastrzeżenia wobec działalności prezesa Kurpa. I najchętniej czym prędzej by się go z PKE pozbyła. Ten z kolei ocenił działalność rady jako szkodliwą dla spółki. Szef RN Filip Grzegorczyk jest jednocześnie wiceprezesem Energetyki Południe, czyli holdingu, do którego włączono PKE. Do sprawy ostro włączyli się związkowcy, którzy zaczęli protestować przeciwko ewentualnemu odwołaniu prezesa Kurpa i zastąpieniu go przez Grzegorczyka. W ubiegłą niedzielę ich pikieta przyczyniła się do tego, że nie odbyło się posiedzenie rady nadzorczej, którego przedmiotem miały być zmiany w radzie nadzorczej.