Wydarzeniem kończącego się właśnie tygodnia była oczywiście decyzja amerykańskiego komitetu otwartego rynku o obniżeniu stóp procentowych. Wydarzenie doniosłe nie tylko przez samą obniżkę, ale także przez jej skalę. Ruch ceny pieniądza o połowę punktu procentowego nie zdarza się co dzień. Jak podają statystyki,
Fed decyduje się na potanienie kredytów w takiej skali w większości wypadków wtedy, kiedy mamy do czynienia z recesją w amerykańskiej gospodarce.
Czy i tym razem będzie podobnie? Czy recesja już zawitała do USA? Na to pytanie jest w tej chwili trudno odpowiedzieć. Na razie nie wygląda na to, by już do recesji doszło. Wprawdzie mieliśmy kilka ostrzegających publikacji, ale to jeszcze zbyt mało, by załamywać ręce. Wygląda na to, że recesji jeszcze nie ma, ale istnieje spora groźba, że może się ona pojawić. Alan Greenspan szacuje ją na ponad 33 proc., a Moody?s na ok. 40 proc. Sprawa dotyczy więc przyszłości, ale i ze względu na przyszłość właśnie dokonano obniżki stóp. Można się spierać, by był to ruch właściwy. Jedni twierdzą, że tak, i oczekują kolejnych podobnych posunięć, ale są też i tacy, którzy podają w wątpliwość sensowność cięcia stóp.
W trakcie tego tygodnia, głównie dzięki wspomnianej decyzji FOMC, ale i panującym na rynkach nastrojom, indeksy amerykańskie zbliżyły się do swoich szczytów z lipca. Podobna sytuacja ma miejsce także na naszym parkiecie. Wystarczy jedna dobra sesja, by znowu na czołówkach gazet pojawiły się tytuły o rekordach hossy. Na razie dotyczyłoby to tylko największych spółek, bo te średnie i mniejsze są relatywnie słabsze, ale nie zmieniałoby to znacznie pozytywnej wymowy takiej sytuacji. Inna sprawa, że popyt na razie poza jedną sesją nie musiał się znacznie wysilać. Aktywność w trakcie tygodnia była niewielka. Jedynie w środę wymagano od kupujących większego zaangażowania.
Warto zwrócić uwagę, że nowe rekordy osiągnięte przez kursy największych spółek byłyby na rękę funduszom emerytalnym, w których aktywach właśnie tych spółek jest najwięcej, a które na koniec września będą miały wyznaczony termin określenia stopy wzrostu i rankingu. Oczywiście nie bez znaczenia jest także sam fakt