Adam Góral, prezes Asseco Poland, zapowiada w wywiadzie dla "Parkietu" gruntowne porządki w grupie Prokomu, z którym ma się połączyć kierowana przez niego spółka. Niektóre z firm zależnych mogą zostać sprzedane. Asseco obetnie wydatki, w tym na wspieranie sportu. Polish Prokom Open raczej nie ma szans na przetrwanie.
Po zakończeniu łączenia z Prokomem, co planowane jest na koniec marca 2008 roku, Asseco Poland zamierza dalej porządkować grupę kapitałową. Aktywa zgrupowane obecnie w gdyńskiej firmie zostaną rozdzielone pomiędzy różne podmioty z grupy Asseco. Restrukturyzacja obejmie także firmy zależne Prokomu. - Musimy poważnie się zastanowić, co zrobić z przedsiębiorstwami, których kompetencje są zbieżne ze spółkami z grupy Asseco - powiedział A. Góral, wskazując m.in. na ABG Spin i Comp. - Chcę na początku przyszłego roku porozmawiać z prezesem Brzeskim (szef ABG Spinu - przyp. red.) i prezesem Papajem (szef Compu - przyp. red.), czy ich strategia rozwoju firm pasuje do naszej - uzupełnił. Jeśli wizje okażą się zbieżne, podmioty, po gruntownej reorganizacji, mogą stać się centrami kompetencyjnymi dla całej grupy Asseco. W przeciwnym razie - nie ukrywa prezes Góral - firmy zostaną sprzedane.
Szef Asseco Poland zapowiada ponadto znaczące cięcia kosztów w Prokomie. Roczne oszczędności mogą sięgnąć nawet 80 mln zł. Pod nóż pójdzie m.in. budżet marketingowy. - Obawiam się, że nie będzie nas stać na wspieranie z takim rozmachem sportu, jak to czynił Prokom - mówił A. Góral. Zadeklarował, że spółka dalej będzie współpracować z drużyną koszykarzy Prokomu Trefla Sopot, ale już turniej tenisowy Polish Prokom Open może stracić głównego sponsora.
Przedstawiciel rzeszowskiej spółki jest zadowolony z wyników grupy w tym roku. - Analitycy, którzy przygotowali dla nas konsensus - wydawało się - bardzo ambitny, na koniec roku powinni być bardzo mile zaskoczeni - stwierdził. Prognozy na 2007 rok dla Asseco mówią o ok. 1,3 mld zł przychodów i ok. 130 mln zł zysku netto.