Rada Polityki Pieniężnej będzie zajmować się na zaczynającym się jutro posiedzeniu nie tylko założeniami polityki pieniężnej na przyszły rok, ale i stopami procentowymi. Żaden z ankietowanych przez "Parkiet" analityków nie spodziewa się, by we wrześniu stopy zostały zmienione. Ale, zdaniem niektórych, zaostrzenie polityki pieniężnej jest możliwe już za miesiąc. Nie ma ani jednego ekonomisty, który nie spodziewałby się, że przed końcem roku czeka nas jeszcze jedna podwyżka.
Innego zdania jest wicepremier Zyta Gilowska, która w piątek stwierdziła, iż ma nadzieję, że RPP nawet nie będzie mówiła o podwyższeniu stóp.
Na tym jednak nie koniec. Pomimo niedawnych bardzo optymistycznych danych o inflacji, większość analityków bankowych jest nadal przekonana, że w przyszłym roku nastąpią dwie podwyżki prognoz. Miesiące, w których prawdopodobieństwo zaostrzenia polityki pieniężnej jest największe, to luty i maj przyszłego roku. - W lutym poznamy dane o inflacji za styczeń. Wtedy nie będzie już efektu promocji internetu w Telekomunikacji Polskiej i inflacja pójdzie mocno w górę - uzasadnia Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Średnia prognoz stopy interwencyjnej w końcu przyszłego roku to 5,5 proc. Przyszłoroczne podwyżki "skumulują się" w pierwszej połowie roku. Zdaniem dwóch spośród ankietowanych przez nas banków, należy liczyć się z tym, że stopa interwencyjna wzrośnie nawet do 5,75 proc., a trzecia podwyżka nastąpi w III kwartale.
Jeszcze przed posiedzeniem RPP poznamy dwie ostatnie dane na temat sytuacji gospodarki w sierpniu. W poniedziałek NBP poda wielkość inflacji bazowej. Zdaniem analityków, spadła ona do 1,1 proc. Dzień później GUS poinformuje o wynikach handlu detalicznego. Spodziewany jest wzrost w skali roku o 16,8 proc.