"We wtorek od rana widoczne jest umacnianie się amerykańskiej waluty. Przed nami wysyp ważnych danych z tamtejszego rynku, a będzie to pierwszy pakiet informacji po kryzysie na rynku nieruchomości. Oczekiwane słabe dane mogą osłabić sentyment na rynku i prawdopodobnie pojawi się tendencja do realizacji zysków" - powiedział analityk Banku Pekao SA Marcin Bilbin.
Jego zdaniem, to właśnie czynniki zewnętrzne będą w najbliższym czasie najważniejsze dla rynku walutowego.
"Mimo posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i dzisiejszych danych o sprzedaży detalicznej, pozostaną one w cieniu informacji ze świata. Notowania w Polsce będą przebiegać pod dyktando rynków bazowych" - dodał Bilbin.
We wtorek ok. godz. 08.55 za jedno euro inwestorzy płacili 3,7710 zł, a za jednego dolara 2,6800 zł. Eurodolar był kwotowany na 1,4070.
W poniedziałek ok. godz. 17:05 za jedno euro inwestorzy płacili 3,7645 zł, a za jednego dolara 2,6727 zł. Eurodolar był kwotowany na 1,4085.