Reklama

Popieram ulgę podatkową na dzieci

Na większe reformy systemu podatkowego raczej nie mamy szans w okresie prosperity

Publikacja: 25.09.2007 10:17

Koncertowi spełnionych życzeń w wykonaniu parlamentarzystów w okresie przedwyborczym już nikt się nie dziwi. To spektakl odbywający się w miarę regularnie w rytm kalendarza wyborczego. Do tej sytuacji przywykli również analitycy finansowi. Zachowanie cen instrumentów skarbowych i kursu złotego świadczy o traktowaniu z pobłażaniem harców polityków w sferze rozdawania określonym grupom naszych wspólnych pieniędzy. Możemy traktować obecnie całą sprawę z przymrużeniem oka ze względu na dobrą sytuację gospodarczą. Rozumiemy też, że są to trudne do uniknięcia koszty demokracji w naszym kraju. Ale uczciwość zawodowa nakazuje ekonomistom za każdym razem zdecydowanie protestować przeciw rozdawaniu w nieprzemyślany sposób naszych ciężko zarobionych pieniędzy, oddanych w formie haraczu (o, przepraszam! - podatku) fiskusowi. Tym bardziej że akty prawne normujące te działania administracji są zazwyczaj tworzone naprędce, niemal wręcz "na kolanie" i ciężko nazwać je dobrze przygotowanymi.

Ja jednak popieram ulgę podatkową na dzieci uchwaloną przez parlamentarzystów. Wynika to z chłodnej analizy bilansu potencjalnych zysków i strat, w tym również (a może nawet przede wszystkim) długofalowych. Nieplanowana wyrwa w budżetach, i to nie tylko centralnym, ale również samorządowych, w wysokości kilku miliardów złotych z pewnością mówi o dużych kosztach takiego rozwiązania. Oprócz tego nieco komplikuje to cały system podatkowy, który akurat powinien być upraszczany. Ale poza tym niemal same plusy!

Po pierwsze, w przeciwieństwie do "becikowego" (zwanego w niektórych regionach i środowiskach "bełcikowym") mówimy o odliczeniu od podatku dochodowego, czyli nie ma tu elementu demotywującego do pracy i osiągania dochodów podatkowych, a wręcz przeciwnie. Można w takiej sytuacji spodziewać się, że wystąpi grupa osób wielodzietnych, którym opłaci się ujawnić dochody osiągane w szarej strefie, ponieważ i tak nie będą de facto płaciły podatku dochodowego. Ulga może wyraźnie zniwelować podatek, a korzyścią będzie wstąpienie na "drogę cnoty". Być może, z tych samych względów, ulga przekona część rolników do idei objęcia ich działalności podatkiem dochodowym. Ułatwiłoby to w przyszłości rozciągnięcie powszechnego podatku dochodowego na wszystkich osiągających dochód.

Po drugie, z ulgi najwięcej korzystałyby rodziny wielodzietne o relatywnie wysokich dochodach. Czyli system podatkowy wsparłby słuszną koncepcję ograniczenia swojej pazerności w stosunku do grupy, która daje realne szanse na wychowanie i wykształcenie dużej rzeszy młodych ludzi zdolnych sprostać wyzwaniom współczesnego świata. Obecna struktura demograficzna, z przewagą rodzin wielodzietnych w grupie najuboższych, konserwowana poprzez rozwiązania typu "becikowe", skutkuje pomnażaniem biedy i rozrostem grupy młodych ludzi, którzy mają niewielkie szanse na zdobycie wykształcenia na przyzwoitym poziomie i odpowiednich kwalifikacji zawodowych.

Trudno zapomnieć również o samej idei tej ulgi. Zdecydowanie wolę wydawanie budżetowych pieniędzy na inwestycje w przyszłość, czyli dzieci, zamiast w reanimację podupadających, schyłkowych branż o dużej sile oddziaływania na polityków.

Reklama
Reklama

Na większe reformy systemu podatkowego raczej nie mamy szans w okresie prosperity. Społeczne przyzwolenie na takie kroki można zdobyć niemal wyłącznie w okresie zapaści gospodarczej. W zaistniałej sytuacji lepsze więc drobne kroki, na kształt opisywanej ulgi, niż trudne do realizacji w Sejmie próby większych zmian. A jeśli bieżąca cena tego rozwiązania będzie zbyt wysoka? To może wtedy wpadniemy (jako społeczeństwo) na prosty pomysł wprowadzenia podatku proporcjonalnego, zwanego niezbyt szczęśliwie liniowym, który nie będzie przewidywał żadnych ulg? Jestem gorącym zwolennikiem takiej koncepcji. A na razie popieram ulgę na dzieci.

GŁÓWNY EKONOMISTA NOBLE BANKU

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama