Przed konferencją GUS ekonomiści ankietowani przez "Parkiet" spodziewali się wzrostu sprzedaży w sierpniu na poziomie 16,8 proc. rok do roku. Opublikowane wczoraj statystyki okazały się lepsze od oczekiwań rynku. Były też lepsze od danych lipcowych (17,1 proc.).
Więcej żywności, mniej RTV
Kolejny już miesiąc najszybciej rósł obrót towarami branży motoryzacyjnej. Sierpniowa dynamika sprzedaży aut, motocykli i części (37,2 proc.) była jednak niższa niż w lipcu (47,6 proc.). Z kolei najszybciej od początku roku rosło zapotrzebowanie na żywność, napoje i wyroby tytoniowe (dynamika wzrosła do 17,2 proc., z 11,8 proc. w lipcu). Wyraźnie słabsze obroty odnotowali z kolei producenci mebli, sprzętu RTV i AGD (sierpniowy wzrost na poziomie 18,3 proc., wobec 31,3 proc. miesiąc wcześniej). I to właśnie dla części ekonomistów jest argumentem za tym, że optymizm konsumentów maleje. - Probierzem dobrych nastrojów w społeczeństwie był do tej pory szybszy wzrost zakupów dóbr trwałego użytku niż wzrost zakupów towarów podstawowych. Gdyby ten trend potwierdził się w przyszłości, oznaczałoby to, że część popytu gospodarstw domowych została zaspokojona i jego dynamika może być mniejsza - mówi Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.
Nierównowaga w handlu
Większość analityków nie obawia się jednak ograniczenia konsumpcji. - Sierpniowe dane pokazały, że sygnały o spowolnieniu wzrostu gospodarczego czy popytu wewnętrznego były mocno przesadzone. Wręcz przeciwnie, dane GUS wskazują na ponowne przyspieszenie konsumpcji - napisali w komentarzu ekonomiści BRE Banku. Szacują, że w trzecim kwartale wzrost konsumpcji przekroczyć może 6 proc. Zwracają jednak uwagę, że zakupy Polaków generują wzrost importu i zwiększenie deficytu na rachunku obrotów bieżących do 4,5 proc. PKB na koniec roku.