Nasdaq, amerykańska giełda elektroniczna, oraz Borse Dubai, która jest właścicielem dwóch giełd w bliskowschodnim emiracie, poinformowały wczoraj, że zapewniły już sobie kontrolę nad 47,6 proc. udziałów OMX, operatora parkietów w czterech stolicach w Skandynawii i trzech w państwach bałtyckich. Do powodzenia oferty brakuje im już tylko 2,4 proc. (bo zmniejszyły próg akceptacji oferty, który wcześniej wynosił 90 proc.).
Równocześnie amerykańsko-dubajski duet o 15 proc. podniósł cenę za pozostałe akcje, z 230 koron do 265 koron szwedzkich. Duet wycenił zatem OMX na 32 miliardy koron, czyli 4,89 mld USD.
Wszystko przez Katar
Do podniesienia oferty zmusił go fundusz inwestycyjny Kataru, który tydzień temu ujawnił, że ma prawie 10 proc. akcji OMX. Stało się to zaledwie kilka godzin po tym, jak Nasdaq i Borse Dubai, wcześniej niezależnie ubiegające się o przejęcie OMX, ogłosiły porozumienie i wspólną ofertę. Na mocy poro- zumienia OMX zostanie przyłączony do Nasdaqa, natomiast przybysze z Bliskiego Wschodu otrzymają udziały w samym Nasdaqu i inne aktywa (przede wszystkim 28 proc. akcji giełdy londyńskiej).
- Podwyżka ceny była koniecznością, żeby zdobyć poparcie akcjonariuszy OMX - komentuje wczorajszy ruch Nasdaqa i Borse Dubai Bruce Weber, profesor London Business School i ekspert od giełd.