Akcje rzeszowskiego Resbudu w pierwszej transakcji na giełdzie, po przeniesieniu notowań z CeTO, wyceniono na 45 zł, czyli 7,1 proc. powyżej kursu odniesienia ustalonego na 42 zł (cena zamknięcia na CeTO ze środy). Później walory taniały. Po ok. 20 minutach handlu ich cena była już równa 42 zł. Na koniec dnia papiery kosztowały 41,7 zł, czyli 0,71 proc. poniżej ceny odniesienia.
- Na rynku pierwotnym panuje nerwowa atmosfera, co powoduje, że debiuty nie są udane. Jestem przekonany, że w dłuższej perspektywie akcje naszej firmy będą drożeć - mówi Sławomir Duda, prezes Resbudu.
Resbud to 52. spółka, która w tym roku pojawiła się na GPW, i 324. notowana na warszawskim parkiecie. Wczorajszy debiutant jest też 7. firmą, która w tym roku zmieniła rynek notowań i przeniosła się z CeTO (gdzie jej akcje były notowane od 8 stycznia 1998 r.) na GPW.
Do obrotu zostało wprowadzonych 840 tys. akcji serii A Resbudu, czyli wszystkie istniejące. Kapitał zakładowy wynosi ponad 1,4 mln zł. Debiutowi na GPW nie towarzyszyła emisja akcji.
- Skorzystamy z tej możliwości w przyszłym roku. Biorąc pod uwagę naszą kapitalizację (ok. 40 mln zł - przyp. red.), nie będzie to duża oferta. Jej wartość wyniesie kilkanaście milionów złotych. Wolimy w dłuższym okresie przeprowadzić kilka mniejszych emisji i sukcesywnie inwestować pieniądze niż jedną dużą - mówi prezes.