Czy giełdowy debiut kontrolowanej przez Ryszarda Krauzego firmy Petrolinvest miał cokolwiek wspólnego z przeciekiem w sprawie akcji CBA w ministerstwie rolnictwa? Badają to właśnie śledczy z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Fakty przemawiają przeciw takiej tezie.

Piątkowa publikacja "Dziennika" na ten temat spowodowała, że kurs Petrolinvestu spadł w ciągu pierwszej godziny notowań na GPW o 8,1 proc. Później jednak spółka odrabiała straty i zamknęła dzień na poziomie 343,7 zł, czyli tylko o 3,73 proc. poniżej poziomu z czwartku.

Także w piątek w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej miało się odbyć przesłuchanie Ryszarda Krauzego. Biznesmen nie stawił się jednak, ponieważ - jak napisał w specjalnym oświadczeniu - nie doręczono mu wezwania. Zapewnił też, że nie ukrywa się przed organami ścigania, a jego pobyt za granicą jest związany wyłącznie z prowadzeniem interesów.

29 sierpnia prokuratura zdecydowała o przedstawieniu Ryszardowi Krauzemu zarzutów działania na niekorzyść CBA w wyjaśnianiu tzw. afery gruntowej. Biznesmen jest podejrzany o składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa. Grozi mu za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.