Jeszcze nie widać światełka w tunelu. Kolejne dane dotyczące amerykańskiego rynku nieruchomości, od dłuższego czasu przyprawiające inwestorów i analityków o ból głowy, okazały się dużo gorsze od oczekiwań.
Swobodny spadek
Publikowany przez amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami (NAR) indeks podpisywanych umów zakupu domów (pending home sales) spadł w sierpniu o 6,5 proc., do poziomu najniższego od 2001 r., odkąd zbiera się takie dane. Miesiąc wcześniej spadek wyniósł aż 11 proc. i teraz oczekiwano zniżki rzędu 2,1 proc.
Zdaniem ekonomistów, ów wskaźnik jest lepszym wyznacznikiem koniunktury, niż dane o rzeczywistej sprzedaży domów, ponieważ wyprzedza je o miesiąc-dwa.
W porównaniu z poprzednim rokiem, liczba podpisywanych umów była w sierpniu niższa aż o 22 proc.