Reklama

W USA wciąż nikt nie chce domów

Indeks podpisanych umów sprzedaży domów w USA znalazł się najniżej od sześciu lat. Giełda na złe dane jest jednak odporna

Publikacja: 03.10.2007 09:35

Jeszcze nie widać światełka w tunelu. Kolejne dane dotyczące amerykańskiego rynku nieruchomości, od dłuższego czasu przyprawiające inwestorów i analityków o ból głowy, okazały się dużo gorsze od oczekiwań.

Swobodny spadek

Publikowany przez amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami (NAR) indeks podpisywanych umów zakupu domów (pending home sales) spadł w sierpniu o 6,5 proc., do poziomu najniższego od 2001 r., odkąd zbiera się takie dane. Miesiąc wcześniej spadek wyniósł aż 11 proc. i teraz oczekiwano zniżki rzędu 2,1 proc.

Zdaniem ekonomistów, ów wskaźnik jest lepszym wyznacznikiem koniunktury, niż dane o rzeczywistej sprzedaży domów, ponieważ wyprzedza je o miesiąc-dwa.

W porównaniu z poprzednim rokiem, liczba podpisywanych umów była w sierpniu niższa aż o 22 proc.

Reklama
Reklama

- Nie wygląda na to, żeby recesja w sektorze nieruchomości mogła się szybko zakończyć. Będzie ważyć na tempie amerykańskiego wzrostu gospodarczego jeszcze w przyszłym roku - oceniła Michelle Meyer z banku inwestycyjnego Lehman Brothers. - Rynek obrotu używanymi domami doświadcza swobodnego spadku - dodał Ian Shepherdson, ekonomista z firmy High Frequency Economics.

Pięć milionów domów

czeka na lokatorów

Koniunktura się pogarsza, ponieważ nikt nie chce kupować domów, które tracą na wartości. W lipcu notowano średnio aż 3,9-proc. spadek cen posesji mieszkalnych (w skali roku) w 20 największych amerykańskich metropoliach - wynika ze wskazań indeksu S&P/Case Shiller. Spadek był największy od 2001 r.

W efekcie lawinowo rośnie też liczba domów zgłoszonych do sprzedaży, które nie mogą znaleźć nowych właścicieli. W sierpniu takich posesji w całych USA było już 5,1 miliona.

Problemy rynku nieruchomości wynikają m.in. z utrudnionego dostępu do kredytu. Pośrednicy finansowi, którzy sparzyli się na pożyczaniu pieniędzy klientom o najniższej wiarygodności, teraz niechętnie kredytują nawet osoby w lepszej sytuacji finansowej.

Reklama
Reklama

Inna sprawa, że wiele firm kredytowych zupełnie splajtowało, co zmniejszyło konkurencję w ofertach kredytowych.

Wall Street czeka na poprawę

Reakcja inwestorów z Wall Street na wczorajsze dane - początkowo stabilizacja indeksów, potem minimalne spadki (0,2-0,3 proc.) - świadczy o tym, że żyją nadziejami, iż kłopoty krajowego rynku nieruchomości wkrótce się skończą.

Liczą, że pomogą w tym obniżki stóp procentowych. Fed obniżył koszt kredytu 18 września. Następne posiedzenie jest zaplanowane na koniec października.

Odpoczynek od rekordów

Trochę słabsze od oczekiwań dane z rynku nieruchomości przeszkodziły wczoraj w wywindowaniu amerykańskiej średniej Dow Jones do nowego rekordowego poziomu. Utrzymał się więc rekord z sesji poniedziałkowej, który wynosi 14 155,51 pkt. Najbardziej obserwowany amerykański wskaźnik piął się przez ostatnie tygodnie w nadziei, że Fed będzie obniżać stopy procentowe, co powinno pobudzić koniunkturę na rynku nieruchomości i zapobiec recesji w całej gospodarce Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z notowaniami kontraktów terminowych, Fed powinien obniżyć stopy procentowe o 0,25 pkt proc. na posiedzeniu, które zaplanowano na koniec października.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama