Reklama

Polska musi się zadłużać na drogi

Publikacja: 05.10.2007 09:22

- Ze względu na nasze olbrzymie zapóźnienia w dziedzinie infrastruktury nie ma możliwości, by Polska w ogóle się nie zadłużała - stwierdziła wczoraj w "Sygnałach Dnia" wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. - Pytana o to, czy wolę niczego nie budować, zwłaszcza dróg, których tak bardzo brakuje, czy też pożyczyć pieniądze, odpowiadam zawsze tak samo: musimy te drogi zbudować - dodała.

Szefowa MF podkreśliła, że w ostatnim czasie udało się zahamować tempo wzrostu zadłużania. Na koniec czerwca Polska winna była 511,04 mld zł, o 6 mld zł więcej niż na początku roku. Dla porównania, w I półroczu 2006 r. dług wzrósł aż o 36 mld zł. Według wicepremier, do końca tego roku potrzeby pożyczkowe państwa wzrosną. Nie podała jednak szczegółów. - II półrocze będzie trochę gorsze - stwierdziła tylko. Z opublikowanej niedawno strategii zarządzania długiem na lata 2008-2010 wynika, że zadłużenie sektora finansów publicznych na koniec roku może wynieść 543,6 mld zł.

W tegorocznym budżecie na transport i łączność zarezerwowano 7,3 mld zł plus dodatkową rezerwę 12,5 mld zł na współfinansowanie przedsięwzięć unijnych. W projekcie przyszłorocznego budżetu wydatki na transport wyniosą 11,7 mld zł. Dodatkowo rząd zaplanował 21,6 mld zł rezerwy na inwestycje z wykorzystaniem funduszy europejskich. Resort transportu przygotował ponadto plan budowy dróg do 2012 r., w którym łączne nakłady opiewają na 121 mld zł.

Zyta Gilowska poinformowała, że po dziewięciu miesiącach tego roku budżet państwa wciąż pozostaje zbilansowany. - Gdybyśmy nie pilnowali wydatków, to część z nich zostałaby już poniesiona dość pochopnie, a my pilnujemy, żeby takiej pochopności w wydawaniu publicznych pieniędzy nie było - tłumaczyła szefowa MF. Ostatnie oficjalne dane resortu wskazują, że na koniec sierpnia saldo budżetu pozostawało dodatnie i wynosiło 304,1 mln zł. Z opublikowanego w ostatni wtorek tzw. sprawozdania operatywnego wynika, że najwolniej idą wydatki na rybołówstwo (7,4 proc. planu), informatyzację (10,4 proc. planu), oświatę (34,1 proc.), Centralne Biuro Antykorupcyjne (37,4 proc.). Najwięcej rząd oszczędza jednak na niższych od zakładanych kosztach obsługi długu krajowego (do końca sierpnia wydano 11,8 mld zł z planowanych 21,8 mld zł).

Wicepremier dywagowała także o planach na przyszłość (jest kandydatką PiS na posła w Poznaniu). Pytana, jakie decyzje podejmie, jeżeli pozostanie na stanowisku szefa MF, odpowiadała: - Po raz kolejny będę forsować reformę finansów publicznych. Zaznaczyła także, że przynajmniej dwa lata będzie obserwować skutki wprowadzenia wyższych ulg prorodzinnych, zanim ponownie zabierze się do reformy PIT. Podkreśliła jednak, że wciąż jest zwolenniczką podatku liniowego.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama