Jeszcze w tym tygodniu planowane jest podpisanie dużej transakcji, dzięki której tegoroczne wpływy z prywatyzacji mogą wzrosnąć do poziomu przekraczającego 2 mld złotych - wynika z wczorajszej wypowiedzi Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu państwa. Ze względu na to, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona, nie chciał on ujawnić, o jaką umowę miałoby chodzić.
Tymczasem wczoraj wpływy z prywatyzacji wzrosły o 436 milionów złotych, do poziomu prawie 1,88 mld zł. Stało się to dzięki zawarciu umowy sprzedaży pozostałych w rękach Skarbu Państwa akcji ArcelorMittal Poland (dawniej Polskie Huty Stali). Pakiet kupiony wczoraj przez Mittala stanowi 25,2 proc. kapitału spółki.
Wczorajsza transakcja kończy proces pozbywania się przez Skarb Państwa udziałów w PHS i wynika z zapisów umowy prywatyzacyjnej. Jednak, jak podkreśliło MSP we wczorajszym komunikacie, warunki zawartej wczoraj umowy są wcieleniem w życie rekomendacji wynikających z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o to, że opcja kupna zawarta pierwotnie w umowie prywatyzacyjnej przewidywała, że SP pozbędzie się pozostającego w jego rękach 25-proc. pakietu po złotówce za akcję. NIK, badając prywatyzację PHS, stwierdziła jednak, że jest to wartość zaniżona i radziła renegocjować warunki sprzedaży. Po kilku miesiącach udało się "wytargować" cenę 6,5 złotego za walor, chociaż w pewnym momencie mówiło się już nawet o arbitrażu między SP i Mittalem. Z drugiej strony, zdaniem ekspertów, ostateczna cena, z powodu korzystnej sytuacji w hutnictwie, powinna być jeszcze wyższa.
Nawet jeśli w tym tygodniu wpływy z prywatyzacji wzrosną do 2 mld zł, to będą to tylko dwie trzecie przychodów z tego tytułu, zaplanowanych na ten rok w ustawie budżetowej.