Na koniec ubiegłego półrocza po polskich drogach jeździło 85,5 tys. samochodów wynajmowanych przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa, oferujące usługi zarządzania flotą pojazdów. Rokrocznie liczba ta zwiększa się aż o 30 procent. 85 tys. samochodów to jednak wciąż niewiele w porównaniu z innymi krajami europejskimi. W Hiszpanii jest to ponad 500 tys., w Wielkiej Brytanii - prawie 2 mln.
Przedstawiciele firm zrzeszonych w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu pojazdów sądzą, że rynek ma w Polsce dobre perspektywy rozwoju. - Jesteśmy na takim etapie, jak Hiszpania 10 lat temu, mamy więc jeszcze dużo do nadrobienia - powiedział Sławomir Wątrucki z firmy Lease Plan Fleet Management.
Janusz Kowalik, prezes Arvel Lease Polska, podkreśla, że rynek rośnie wprawdzie dynamicznie, jest jednak wiele czynników, które hamują jego rozwój. -Wiedza przedsiębiorstw o korzyściach, jakie daje outsourcing, związany z zarządzaniem flotami pojazdów, jest w Polsce wciąż niewielka. Szczególnie dotyczy to małych i średnich przedsiębiorstw - powiedział. - Z drugiej strony, same firmy, które oferują takie usługi, mogą sie jeszcze wiele nauczyć - dodał.
Problemem jest również stan polskiej infrastruktury drogowej. - Samochody częściej ulegają wypadkom niż pojazdy, które jeźdźą po drogach naszych zachodnich sąsiadów - wyjaśnił Janusz Kowalik. Przekonuje również, że rynek będzie rozwijał się dynamiczniej, gdy rozwiązanych zostanie kilka kwestii prawnych. - Przykładowo, w przypadku samochodów służbowych można odliczyć VAT na paliwo, w przypadku samochodów ciężarowych już nie - stwierdził J. Kowalik.
Usługi flotowe to nie tylko wynajem pojazdów, ale dodatkowe korzyści: serwisowanie, karty paliwowe czy ubezpieczenie. Po kilku latach można też wymienić stare samochody na nowe.