Od spadku notowań rozpoczęła się giełdowa przygoda Biprometu. Prawa do akcji spółki zadebiutowały w środę po 23,7 zł, co oznacza 5,2-proc. spadek względem ceny emisyjnej, która wynosiła 25 zł.
- Jestem przekonany, że inwestorzy zarobią na naszych akcjach w dłuższym terminie - komentował na gorąco Tadeusz Baj, prezes katowickiej spółki. Podkreślał, że Bipromet ma świetną kadrę i niezłe perspektywy. Na zamknięciu notowań PDA kosztowały 23,98 zł (minus 4, 1 proc.).
Spółka, specjalizująca się w usługach projektowych i generalnej realizacji inwestycji, pozyskała ze sprzedaży nowych akcji blisko 19 mln zł brutto. Pieniądze przeznaczy m.in. na przejęcia niewielkich firm inżynieryjnych, unowocześnienie parku maszynowego w zależnej spółce PBK oraz na kapitał obrotowy. - Mamy pełen portfel zamówień na ten rok. Jeśli chodzi o przyszły rok, to zakontraktowaliśmy już prace na 60 mln zł - podkreśla szef katowickiej firmy. Zastrzyk kapitału powinien też pomóc w dalszym rozwoju grupy kapitałowej.
W 2006 roku Bipromet zarobił na czysto 6,5 mln zł, przy 92,8 mln zł skonsolidowanej sprzedaży. Spółka nie publikowała prognoz na ten rok. - Nasze obroty mają tendencję wzrostową - stwierdził T. Baj. Nie odpowiedział na pytanie, czy wzrost sprzedaży idzie w parze z większymi zyskami. Bipromet liczy na pozyskanie sporych zleceń przy inwestycjach w obszarze ochrony środowiska i od klientów z przemysłu metali nieżelaznych i żelaznych. - W KGHM dojrzewają do podjęcia ostatecznych decyzji o rozpoczęciu nowych projektów. Niewykluczone, że oficjalne umowy zostaną podpisane jeszcze w tym roku - stwierdził prezes.
Tadeusz Baj, prezes Biprometu, jest przekonany, że kierowana