Reklama

Platformo, co z "kotwicą" wydatków?

Platforma zapowiada ograniczenie deficytu budżetu na 2008 r. do 25 mld zł. Ekonomiści pytają, czy na stałe

Publikacja: 13.11.2007 09:15

Zgodziłem się z prof. Jackiem Rostowskim, że możliwe jest obniżenie deficytu przyszłorocznego budżetu do około 25 mld zł - zapowiedział Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO. Dodał, że wspólnie z przyszłym ministrem finansów pracują nad poprawkami, które Platforma zgłosi podczas prac nad projektem w sejmowych komisjach.

Sprawą nr 1... podwyżki

Zaskakujące może być to, że redukcja budżetu jest tylko jednym z priorytetów dla przyszłej koalicji. - Najpierw musimy zrealizować wszystkie obietnice dotyczące wynagrodzeń. Sprawy podwyżek to priorytet. Druga sprawa to kwestia deficytu budżetowego. Trzecia - to zwiększenie stopnia wykorzystania środków z UE na inwestycje - stwierdził Z. Chlebowski. Zaprzeczył ponadto informacjom "Dziennika", jakoby PO rezygnowało z podatku liniowego.

Niepewne założenia

Zgodnie z projektem przygotowanym przez wicepremier Gilowską, deficyt w 2008 r. ma wynieść 28,6 mld zł. MF udało się zaprojektować budżet z mniejszym ujemnym saldem niż "kotwica Marcinkiewicza" (deficyt 30 mld zł). Osiągnięto to, zwiększając prognozę wpływów z dywidend, zakładając podwyżkę akcyzy na papierosy i brak negatywnych konsekwencji wprowadzenia definicji budownictwa społecznego w VAT. Nie ma jednak pewności, czy założenia są prawidłowe.

Reklama
Reklama

Kotwica i zmiana instytucji

Ekonomiści sugerują, że PO i PSL powinny rozpocząć od ścisłego zdefiniowania celów polityki fiskalnej. - Dobrą regułą, która powinna być stosowana przez całą kadencję, jest ograniczenie wskaźnika wzrostu wydatków państwa poniżej prognozowanej dynamiki PKB - mówi Onno Ruding, minister finansów Holandii w latach 1982-1989, uczestnik debaty organizowanej przez firmę doradczą Ernst & Young w ramach programu Sprawne Państwo. - Dalej idącym rozwiązaniem jest ograniczenie wzrostu wydatków maksymalnie o wskaźnik inflacji - dodaje O. Ruding. Pomysł na podobną "kotwicę" prezentowała przed wyborami PO. Wciąż nie wiadomo, czy rozwiązanie wejdzie w życie. To właśnie niepokoi ekspertów.

- Już raz podjęto próbę systemowego ograniczenia dynamiki wydatków - za czasów Marka Belki. Historia pokazała, że bez odpowiedniej determinacji polityków tego typu reguły nie są stosowane - mówi Marta Postuła, dyrektor Departamentu ds. Organizacji Sektora Finansów Publicznych w resorcie.

Część ekonomistów sądzi, że rząd PO-PSL powinien pójść jeszcze dalej. - Zaniedbywane są zmiany instytucjonalne. Poborem podatków, kontrolą realizacji wydatków i zarządzaniem długiem publicznym wciąż zajmuje się jeden resort, co czyni politykę budżetową nieprzejrzystą. Elementy te powinny być z MF wydzielone - uważa były minister finansów Mirosław Gronicki.

Thomson Financial, PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama