Zgodziłem się z prof. Jackiem Rostowskim, że możliwe jest obniżenie deficytu przyszłorocznego budżetu do około 25 mld zł - zapowiedział Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO. Dodał, że wspólnie z przyszłym ministrem finansów pracują nad poprawkami, które Platforma zgłosi podczas prac nad projektem w sejmowych komisjach.
Sprawą nr 1... podwyżki
Zaskakujące może być to, że redukcja budżetu jest tylko jednym z priorytetów dla przyszłej koalicji. - Najpierw musimy zrealizować wszystkie obietnice dotyczące wynagrodzeń. Sprawy podwyżek to priorytet. Druga sprawa to kwestia deficytu budżetowego. Trzecia - to zwiększenie stopnia wykorzystania środków z UE na inwestycje - stwierdził Z. Chlebowski. Zaprzeczył ponadto informacjom "Dziennika", jakoby PO rezygnowało z podatku liniowego.
Niepewne założenia
Zgodnie z projektem przygotowanym przez wicepremier Gilowską, deficyt w 2008 r. ma wynieść 28,6 mld zł. MF udało się zaprojektować budżet z mniejszym ujemnym saldem niż "kotwica Marcinkiewicza" (deficyt 30 mld zł). Osiągnięto to, zwiększając prognozę wpływów z dywidend, zakładając podwyżkę akcyzy na papierosy i brak negatywnych konsekwencji wprowadzenia definicji budownictwa społecznego w VAT. Nie ma jednak pewności, czy założenia są prawidłowe.