Okres wyborczy nie służył wykorzystaniu unijnych funduszy. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego poinformowało, że w październiku zanotowano spadek wartości środków przekazywanych w ramach większości programów. W zeszłym miesiącu wypłaty wyniosły 876,2 mln zł, czyli o 74,4 mln mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Rząd zakładał, że październikowe wypłaty osiągną poziom nieco ponad 1 mld zł, a pod koniec roku środki z UE, dostępne w latach 2004-2006, będą wykorzystane przynajmniej w 80 proc. Dzisiaj wiadomo, że te założenia były mało realistyczne. Być może uda się wydać 70 proc. środków.

Zdaniem ekspertów, zjawisko zmniejszenia miesięcznych płatności wiąże się z wyborami. Urzędnicy mniej koncentrowali się na pracy, bo wiedzieli, że wkrótce nastąpią zmiany na kierowniczych stanowiskach. Opóźnienia w realizacji płatności mogą oznaczać utratę części funduszy z UE, wszystkie bowiem projekty wykonywane w ramach starej perspektywy finansowej muszą być rozliczone do końca 2008 r. Potem pieniądze z Brukseli przepadną.

Najwolniej są wydawane środki w ramach programu IW Interreg, związanego ze wspieraniem współpracy przygranicznej, międzynarodowej i międzyregionalnej oraz SPO Rybołówstwo, dotyczącego modernizacji sektora rybnego. Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju regionalnego, zauważa, że tempo realizacji wypłat zwolniło nawet w przypadku SPO Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego, który był jednym z liderów w rankingu. Utrudnienia w SPO Transport wiążą się natomiast z brakiem umowy Warszawy z Ministerstwem Transportu na budowę ostatniego fragmentu pierwszej linii metra.

Sytuacja jest lepsza w przypadku Zintegrowanego Programu Rozwoju Regionalnego ERDF, gdzie płatności osiągnęły już poziom 6,9 mld zł, czyli 72,4 proc. alokacji finansowej przewidzianej na ten program.