Reklama

Czy i nam grozi kryzys?

Publikacja: 23.11.2007 07:57

Polska ma jeszcze szansę na uniknięcie kryzysu na rynku kredytowym - uważa profesor Leszek Pawłowicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem, kierunek, w którym idzie Polska, przypomina sytuację w Stanach Zjednoczonych czy Hiszpanii sprzed załamania na rynkach kredytów hipotecznych.

W opinii profesora Pawłowicza, źródłem obecnego kryzysu kredytowego w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach UE był mechanizm, który generował błędne przesłanki w kwestii ryzyka. Ze względu na bardzo dynamiczny wzrost cen nieruchomości banki chętnie udzielały kredytów zabezpieczanych hipotekami. Rosła bowiem wartość zabezpieczeń.

Drożejące mieszkania skłaniały potencjalnych klientów do tego, żeby jak najszybciej dokonywać zakupu (zanim cena będzie jeszcze wyższa), a banki - do łagodzenia polityki udzielania kredytów (bo przecież wartość zabezpieczenia rośnie). Dodatkowo do sprzedaży kredytów zostały włączone instytucje zewnętrzne (głównie doradcy finansowi), wynagradzane prowizyjnie za wartość sprzedanych kredytów i nie obciążone bezpośrednio wynikającym z tego ryzykiem.

- Jeżeli potencjalny klient nie miał wystarczającej zdolności kredytowej na to, żeby otrzymać pożyczkę, to doradca może zalecić mu włączenie do kredytu rodziców. Dzięki temu pracownik firmy doradczej otrzymuje wynagrodzenie za sprzedany produkt, a klient - kredyt, na który go nie stać - wyjaśnia Pawłowicz.

Niebezpieczeństwo pojawia się w chwili, gdy ceny nieruchomości zaczynają spadać. Wtedy obniża się wartość zabezpieczeń, banki podnoszą oprocentowanie pożyczek, a klienci zaczynają mieć problemy ze spłacaniem rat kredytowych.

Reklama
Reklama

Obaw profesora Pawłowicza nie podziela dr Piotr Białowieski z Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH. Jego zdaniem poziom zadłużenia Polaków jest cały czas bardzo niski w porównaniu z krajami UE. Poza tym sytuacja finansowa Polaków stale się poprawia, a na rynku brakuje co najmniej dwóch milionów mieszkań.

Białowieski zgadza się jednak z profesorem Pawłowiczem co do tego, że prawdziwe rozmiary kryzysu na rynkach finansowych i ich wpływ na sytuację w Polsce poznamy na wiosnę przyszłego roku. Jego skutki będą widoczne przede wszystkim w skali makro - poprzez spowolnienie rozwoju gospodarczego i wzrost inflacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama