Na nowojorskiej giełdzie od kilku dni sesje spadkowe przeplatają się ze wzrostowymi, co wskazuje dużą nerwowość tamtejszych graczy. Po ostrej przecenie w końcówce poniedziałkowych notowań wczoraj przyszła więc pora na odbicie. Poprawić nastroje pomogła informacja o wsparciu, jakiego udzielił Citigroup inwestor znad Zatoki Perskiej, oferując 7,5 mld USD za obligacje zamienne finansowego giganta. Część inwestorów odczytała to jako oznakę wiary w odrodzenie Citigroup, ostatnio pogrążonego w kłopotach po kryzysie na rynku kredytów subprime. Akcje Citi, przecenione w tym roku prawie o połowę, zyskały 5 proc. Główne indeksy rosły po ponad 1 proc., mimo złych wieści płynących z gospodarki. Inwestorzy zlekceważyli słaby odczyt indeksu nastrojów konsumentów Conference Board, który spadł do poziomu najniższego od czasów po przejściu Katriny przez południowe stany, oraz informację o 4,5-proc., większym od prognoz, spadku indeksu cen domów S&P/Case Shiller w III kwartale. W cenie były akcje firmy tytoniowej Altria i Intela, największego producenta mikroprocesorów. To efekt pozytywnych rekomendacji od Goldmana Sachsa i JP Morgan. Przeplatanka spadków i wzrostów pewnie nie byłaby obecnie najgorszym scenariuszem dla posiadaczy akcji, gdyby nie fakt, że w czasie kilku ostatnich sesji zwyżki nie były w stanie zrekompensować poprzedzających je ruchów w dół. W efekcie kolejne dołki wypadały coraz niżej. Czy dziś pora na kolejny? Dobre otwarcie za Atlantykiem pomogło wczoraj popchnąć w górę indeksy na Starym Kontynencie. Większość nie zdołała jednak wymazać całości strat, które np. w przypadku brytyjskiego FTSE-100 w pewnym momencie przekraczały 2 proc. W Londynie jedną z niewielu spółek wyróżniających się na plus był Barclays, który zapewnił inwestorów, że zrealizuje tegoroczne prognozy zysku, mimo strat, jakie poniósł na kredytach subprime. Wyraźnie przecenione zostały papiery firm stalowych i górniczych, m.in. w efekcie obcięcia rekomendacji dla niemieckiego koncernu ThyssenKrupp.
PARKIET