Jeszcze w pierwszej połowie tego roku wystarczyło wejść do pierwszego z brzegu biura sprzedaży dewelopera i kupić dowolne mieszkanie, by już następnego dnia zacierać ręce z radości z powodu wzrostu wartości kupionej dzień wcześniej nieruchomości. Dziś ryzyko inwestowania w nieruchomości wzrosło na skutek stosunkowo wysokich cen mieszkań, a zyskowne lokowanie kapitału w mieszkania, domy i grunty wymaga coraz bardziej specjalistycznej wiedzy. Według ekspertów CEE Property Group, jedynie część wszystkich projektów mieszkaniowych ma duży potencjał wzrostu wartości. Zakup mieszkań czy apartamentów w niektórych nowych projektach, reklamowanych obecnie jako interesujące z inwestycyjnego punktu widzenia, może już w niedalekiej przyszłości okazać się kompletną klapą.
Stawiają na mniejsze miasta?
Rozpatrując rynek warszawski, krakowski czy wrocławski, można zauważyć, iż sprzedaż mieszkań odbywa się w sposób równomierny. Ceny większości projektów nie zmieniły się, jednak w przypadku najlepszych lokalizacji w nowo rozpoczynanych inwestycjach zauważa się kolejne wzrosty cen o około 5 proc. Równocześnie zdarzają się niewielkie obniżki cenowe w przypadku projektów w ostatniej fazie realizacji. Są to z reguły mieszkania o dużych metrażach, nieciekawym rozkładzie lub mieszkania w lokalizacjach, gdzie odnotowuje się dużą podaż mieszkań, np. Warszawa - Wilanów.
Duży wpływ na zmniejszenie tempa wzrostu cen miało zwiększenie liczby nowych projektów mieszkaniowych w tych miastach o około 25 proc. Analitycy CEE Property Group szacują jednak, że nie wszystkie projekty zostaną zrealizowane ze względu na trudności z zakontraktowaniem generalnych wykonawców. W Warszawie znane są sytuacje, gdzie od prawie roku nie można znaleźć firmy chętnej podjęcia się realizacji inwestycji budowlanej.
Spadła również liczba zakupów inwestycyjnych dokonywana przez dużych inwestorów w największych aglomeracjach, którzy dynamicznie zwiększają zakupy w mniejszych miastach. Wpływ zakupów inwestycyjnych dokonywanych w latach poprzednich na rynek jest jednak ograniczony, ponieważ stanowi zaledwie kilka procent realizowanych inwestycji na rynku pierwotnym.