Warszawska spółka zajmująca się tzw. outsourcingiem sprzedaży (czyli wspierająca sprzedaż innych firm) podniosła prognozę tegorocznych przychodów. Nowa jest wyższa o 40 proc. i wynosi 70 mln zł. Planu zysku netto nie zmieniono (ponad 3 mln zł).
Na wieść o korekcie prognozy kurs Arterii poszedł w górę. Na zamknięciu piątkowej sesji wyniósł 21,49 zł (+4,8 proc.). Zmiana szacunków nie była jednak zaskoczeniem dla inwestorów. Już po trzech kwartałach grupa Arteria przekroczyła plan, wypracowując około 53 mln zł obrotów. To już druga korekta prognozy w tym roku. W pierwszej, czerwcowej, zarząd Arterii podniósł szacunki z 18,3 mln zł do 50 mln zł.
- W tym roku skupiamy się na inwestycjach, dlatego nie korygujemy przewidywań dotyczących zysku netto. Wybudowaliśmy między innymi nowe call center oraz przejęliśmy spółkę Rigall Distribution. Te inwestycje zaprocentują w przyszłym roku - komentuje Wojciech Bieńkowski, prezes przedsiębiorstwa. Dodaje, że w latach 2008-2009 zarządzana przez niego spółka będzie rosnąć o kilkadziesiąt procent rocznie. - Zarówno na poziomie przychodów ze sprzedaży, jak i zysku netto - zaznacza.
Wyższe, niż pierwotnie planowano, przychody to w dużej mierze zasługa usług, które Arteria zaczęła świadczyć w tym roku w kilkudziesięciu punktach w kraju. Chodzi m.in. o sprzedaż oferty operatora P4 (sieć komórkowa Play) oraz telewizji "n". Ponadto, plany nie uwzględniały wyników spółki Rigall Distribution (to dystrybutor produktów bankowych Citibanku). Jak wskazuje analityk DM BZ WBK Michał Cichosz, Arteria zaczęła od drugiego półrocza konsolidować rezultaty tej firmy - lepsze od przewidywanych.
Zarząd Arterii wskazuje również, że na wyniki grupy bardzo pozytywnie wpłynie, podpisany pod koniec listopada, kontrakt z Link-IT, wyłącznym dystrybutorem usług Telefonii Dialog.