Reklama

Nie boję się spotkania z KNF

Publikacja: 01.12.2007 09:09

Czy sądzi Pani, że ma szanse na otrzymanie akceptacji KNF na sprawowanie funkcji prezesa PZU?

Nie mam obaw przed stawieniem się przed Komisją Nadzoru Finansowego. Jeżeli taka będzie wola nowych władz Ministerstwa Skarbu Państwa, to na pewno spotkam się z członkami KNF. Uważam, że i moje doświadczenie, znajomość spółki oraz podejście do rozwiązywania problemów gwarantują, że mogłabym tą firmą dobrze zarządzać. Z drugiej strony, wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach się znalazłam w PZU. Zdawałam sobie sprawę z konsekwencji, jakie może przynieść obejmowanie stanowiska na niecałe trzy miesiące przed wyborami. Jednak trzeba pamiętać, że wtedy, ze względu na pewne wydarzenia, PZU było pozbawione kompletnie organu, jakim był zarząd. Przedłużanie się tej sytuacji byłoby bardzo niekorzystne dla firmy, dlatego też zgodziłam się na objęcie tej funkcji. Czy to źle, że chciałam chronić PZU? Nie mogłam inaczej postąpić, tym bardziej że z firmą jestem związana od wielu lat. Dla mnie najważniejszy jest interes PZU, bez względu na to, czy będę nim zarządzać ja, czy przyjdzie na moje miejsce ktoś inny.

Już dwukrotnie nie stawiła się Pani na posiedzeniu Komisji. Z czego wynikały te nieobecności?

Zarówno pierwsze, jak i drugie przesunięcie terminu spotkania z KNF wynikało tylko i wyłącznie z mojego podejścia do całej sytuacji. W czasie gdy miało odbyć się pierwsze posiedzenie Komisji, na którym miałam się stawić, nie było jeszcze nowego ministra skarbu. A teraz gdy pan Aleksander Grad kieruje już resortem, chciałam, by miał więcej czasu na podjęcie ewentualnych decyzji kadrowych związanych ze mną i zarządem PZU w ogóle.

Sprawuje Pani swoją funkcję krótko, co w tym czasie udało się Pani osiągnąć?

Reklama
Reklama

To faktycznie krótki okres, ale gdy przyszłam do PZU, było bardzo wiele spraw, które trzeba było ruszyć. Musimy pamiętać, że zarząd PZU działa cały czas w dwuosobowym składzie co powoduje, że mamy z prezes Beatą Kozłowską-Chyła do załatwienia mnóstwo spraw bieżących. Ale w tym okresie podjęliśmy wiele nowych tematów. Za nami publikacja wyników finansowych czy decyzja dotycząca niepodnoszenia cen polis OC w związku z wprowadzeniem od 1 października br. tzw. podatku Religi. Niedługo zaproponujemy klientom kilka ciekawych produktów, wdrożyliśmy też nowe rozwiązanie tzw. mobilnego eksperta, który już poprawia jakość obsługi w likwidacji szkód w ubezpieczeniach majątkowych. Niebawem pojawią się także nowe sposoby płatności składek, które będą zupełną nowością na polskim rynku. Będzie to sposób na przyciągnięcie do PZU młodych, dynamicznych klientów. Szczegóły na ten temat przekażemy wkrótce.

Jeżeli KNF nie zgodzi się na Pani kandydaturę, to czy to będzie oznaczało, że wszystkie decyzje, jakie Pani podjęła w PZU, będą nieważne? Przepisy są niejasne w tym zakresie.

Opinie w tej sprawie są rozbieżne. Jednak zawsze trzeba mieć na uwadze interes spółki i nim się kierować, decydując o ważności decyzji, zwłaszcza gdy jest rozbieżność interpretacji. Dlatego, według mnie, mówienie o tym, że po odrzuceniu mojej kandydatury przez KNF stracą ważność decyzje, które podejmował zarząd PZU, jest podejściem skrajnym. Przypominam, że są przecież takie zakłady, w których proces zatwierdzania prezesów przez nadzór trwał kilka lat. Czy w takim wypadku podejmowane przez nich decyzje też byłyby uznane za nieważne? Nie wydaje mi się. Na przykład Erich Fischer z Generali kilka lat toczył boje, by uzyskać akceptację nadzoru. NSA w końcu przyznał mu rację.

Poza tym, jeśli nowy minister skarbu uzna, że mam przed Komisją się stawić, to liczę, że uda mi się otrzymać jej zgodę. Wydaje mi się, że mam duże szanse, chociażby patrząc na to, jacy inni kandydaci w przeszłości taką zgodę dostawali.

Jakieś przykłady?

...

Reklama
Reklama

Jak Pani ocenia decyzję poprzednich władz MSP dotyczącą wycofania się z umowy prywatyzacyjnej PZU i wykreślenia Eureko z listy akcjonariuszy PZU?Pokusiłam się o zlecenie przygotowania oceny prawnej odstąpienia od umowy prywatyzacyjnej przez MSP. Wynika z niej, że nie było podstaw do wydania takiej decyzji, co jest zresztą zbieżne z moim poglądem na tę sprawę. Jednak dalsze decyzje dotyczące tej sprawy znajdują się już w rękach nowego szefa MSP. Moim marzeniem jest, aby spór między udziałowcami udało się wreszcie zakończyć. Sposobów na to może być wiele.

Jakich?

Proszę mi wybaczyć, ale wypowiadanie się na temat możliwych scenariuszy nie należy do moich kompetencji.

Spółka życiowa PZU znów pochwaliła się znakomitymi zyskami, choć spadł przypis składki. Przedstawiciele PZU Życie mówią o przemodelowaniu portfela i odejściu od długoterminowych polis grupowych na życie na rzecz krótkookresowych, co wiąże się ze zmianami w poziomie zakładanych rezerw. Jak długo spółka może jeszcze korzystać na takiej operacji?

Rozwiązywanie rezerw w związku z konwersją części umów miało, oczywiście, wpływ na wynik PZU Życie, ale wcale nie dominujący. Należy przy tym pamiętać, że jest to zjawisko w dużej mierze niezależne od PZU Życie - o zmianie warunków umów decydują klienci, a spółka musi mieć poziom rezerw adekwatny do zobowiązań. O rekordowym wyniku PZU Życie zdecydowały dobre dochody z lokat, reżim kosztowy, ale też np. decyzja KNF o niewielkiej zmianie poziomu maksymalnej stopy technicznej, przez co spółka nie musiała tworzyć aż tak wysokich dodatkowych rezerw, jak w ub. r.

Obecnie KNF prowadzi kontrolę w grupie PZU - pojawiają się sygnały, także z KNF, że dotyczy ona m.in. właśnie polityki tworzenia rezerw w spółce życiowej.

Reklama
Reklama

Mam przed sobą kopię upoważnienia przewodniczącego KNF do przeprowadzenia kontroli. KNF nadzoruje konkretne zakłady ubezpieczeń, a grupa PZU takim podmiotem nie jest. W związku z tym nadzór może kontrolować tylko poszczególne spółki naszej grupy. Prezes Krzewina nie poinformował mnie o żadnej kontroli, która miałaby być prowadzona przez urzędników Komisji w PZU Życie. W związku z tym chciałabym zdementować pojawiające się informacje dotyczące tej sprawy. Być może jest to wynik jedynie przekłamań prasowych. Kontrola jest prowadzona w PZU, ma dość szeroki zakres, ale nie dotyczy w żadnym wypadku rezerw w PZU Życie.

Prezentując wyniki za I półrocze, prezes Netzel mówił, że celem grupy PZU jest wypracowanie zysku netto na poziomie 5 mld zł - czy ta prognoza ma szanse być zrealizowana?

Z tego, co pamiętam, prezes Netzel mówił, że ma nadzieję na osiągnięcie 5 mld zł zysku na poziomie grupy. Zastrzegał, że bezpieczny poziom to 4-4,5 mld zł. Ja też uważam, że wynik na poziomie 5 miliardów może być trudny do osiągnięcia, chociażby ze względu na zawirowania na warszawskiej giełdzie, które na pewno przełożą się na wyniki. Podtrzymujemy prognozę na poziomie 4-4,5 mld zł. Myślę, że jest ona realna do osiągnięcia.

Co się stało z dywidendą za ubiegły rok, pozostawioną w spółce? Które z zamierzeń są realizowane dzięki tym środkom? Mówiło się m.in. o tym, że PZU będzie tworzyć fundusz inwestujący w nieruchomości.

Statut funduszu jest już w KNF, czekamy na jego zatwierdzenie. Ten projekt jest więc już bardzo realny. Poza tym aktualne są pozostałe pomysły, o których mówiło się w czasie dyskusji nad dywidendą. Na kwotę około 100 mln zł dofinansowaliśmy nasze spółki na Ukrainie, które dzięki gruntownej restrukturyzacji zaczynają wychodzić wreszcie z dołka. Teraz rozglądamy się za kolejnymi inwestycjami.

Reklama
Reklama

W jakich krajach?

Dalej myślimy o Ukrainie. Jeśli PZU zamierza spełnić postanowienia zawarte w średnioterminowej strategii, które mówią, że do 2010 roku mamy mieć miejsce w pierwszej trójce na tamtejszym rynku ubezpieczeń, a teraz mamy ósme-dziewiąte to jasne jest, że musimy coś jeszcze kupić. Ukraiński rynek czeka konsolidacja i chcemy wziąć w niej aktywny udział. Na Litwie nie ma obecnie możliwości zakupu towarzystwa majątkowego, ale gdy tylko pojawią się ciekawe propozycje, na pewno je rozpatrzymy. Macie już coś na oku?

Dostajemy wiele ofert, które analizujemy. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów. Ukraina to dla nas bardzo ważny i obiecujący rynek i na pewno z niego nie będziemy chcieli wyjść. W Polsce możemy rozwijać się tylko organicznie, bo żaden urząd nie wyda nam zgody na przejęcie innego towarzystwa. Aby się rozwijać, musimy szukać nowych rynków, a te rynki są właśnie w tej części Europy.

Na jakim etapie jest projekt direct?

Kiedy obejmowałam stanowisko, uważałam, że projekt direct jest, jednym z priorytetów dla PZU i dalej tak uważam. Jednak kiedy przyszłam do spółki, projekt był jedynie na papierze. Uważam, że powinien on jak najszybciej się urzeczywistnić.

Reklama
Reklama

Czy coś przez te trzy miesiące udało się zrobić? Kiedy poznamy jakieś efekty?

Myślę, że coś może być już wiadomo w połowie przyszłego roku. Najważniejsze, że w końcu udało się ten projekt wyciągnąć z szafy i popchnąć do przodu. Chciałam jednak podkreślić, że projekt ten nie zagrozi naszym agentom. Będą to dwa równolegle działające kanały dystrybucji.

Kiedy PZU zaoferuje swe usługi Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii? Kilka miesięcy temu zarząd zapowiadał, że trwają nad tym prace.

Jak tylko przyszłam do spółki, przeanalizowałam również i tę sprawę. Prezes Netzel zapowiadał, że PZU utworzy w Londynie swoje przedstawicielstwo. Uważam, że taka formuła w przypadku ubezpieczyciela nie jest potrzebna. Możemy sprzedawać tam swoje produkty w inny sposób, docierać do tej grupy klientów bardziej efektywnie.

Czyli jak?

Reklama
Reklama

Poprzez wykorzystanie kanałów, jakimi dysponują inne podmioty np. PKO BP, które kooperuje na tamtejszym rynku z bankiem NatWest. Kiedyś mówiłam, że rozmawiamy z PKO BP o różnych formach współpracy. Ta sprawa jest jedną z nich.

Do kontaktu z Polakami w Wielkiej Brytanii będziemy chcieli także wykorzystać nowe kanały, takie jak internet.

Jakie produkty zamierzacie zaoferować tamtejszym Polakom?

Będą to przede wszystkim ubezpieczenia na życie, umożliwiające oszczędzanie i pomnażanie pieniędzy. Trudno, byśmy na tamtym rynku oferowali ubezpieczenia samochodowe. To byłoby zupełnie nieracjonalne, bo musiałoby się wiązać z budową np. sieci likwidacji szkód.

Dziękuję za rozmowę.

fot. andrzej cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama