Po trzech kwartałach tego roku firmy życiowe zebrały blisko 18 mld zł, czyli o jedną piątą więcej niż przed rokiem. Ubezpieczyciele majątkowi rośli nieco wolniej - tu dynamika przekroczyła 11 proc., a składki sięgnęły 14 mld zł. Według ekspertów Polskiej Izby Ubezpieczeń, na koniec roku firmy mogą zebrać z obu rynków ponad 40 mld zł składek.
Czas na zmiany w strategii
Eksperci ostrzegają, że segment życiowy, który jest motorem wzrostu rynku ubezpieczeń, wyraźnie zwalnia. Według danych PIU, w 2006 roku przypis składki w firmach życiowych rósł dwa razy szybciej niż w tym roku.
- Spadek indeksów na warszawskiej giełdzie pociągnie za sobą dalsze zahamowanie wzrostu w sektorze życiowym - uważa Marek Kurowski z Polskiej Izby Ubezpieczeń. To nie powinno znacząco wpłynąć na kondycję towarzystw. - Niemniej jednak nowa sytuacja zmusi ubezpieczycieli do przemodelowania swoich strategii w kierunku promocji ubezpieczeń o charakterze ochronnym i ubezpieczeń grupowych - podkreśla Kurowski.
W majątku na odwrót