Roczna inflacja wyniosła w listopadzie 3,3 proc. - taka jest średnia prognoz analityków bankowych, ankietowanych przez "Parkiet". Oznacza to kolejne przyśpieszenie wzrostu cen. Jeszcze w sierpniu inflacja była na poziomie 1,5 proc. Dwa miesiące później okazała się już dwa razy wyższa.
Część ekonomistów jest zdania, że dynamika cen mogła być jeszcze wyższa. Societe Generale prognozuje na przykład, że w listopadzie inflacja osiągnęła 3,5 proc. Taki jest górny poziom dopuszczanego przez Radę Polityki Pieniężnej odchylenia od celu inflacyjnego. Celem RPP jest inflacja na poziomie 2,5 proc.
Zdaniem analityków Banku Zachodniego WBK, są szanse, by wzrost inflacji w ubiegłym miesiącu wyniósł tylko 0,1 pkt pkt proc. - Tak będzie, jeśli listopadowy wzrost cen żywności wyniesie 0,5 proc. - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Właśnie ceny żywności (i - w mniejszym stopniu - paliw) stały za przyśpieszeniem inflacji, z jakim mamy ostatnio do czynienia.
Zdaniem części ekonomistów, jeśli dynamika cen okaże się bardzo wysoka, może to skłonić RPP do kolejnej podwyżki stóp procentowych już na grudniowym posiedzeniu, a nie w styczniu, jak spodziewa się większość rynku.
Oficjalne dane o inflacji w listopadzie Główny Urząd Statystyczny opublikuje w połowie miesiąca, jednak prawdopodobnie już dziś swoje szacunki przedstawi Ministerstwo Finansów. Ponieważ resort ma dostęp do większej ilości danych niż analitycy w bankach, jego wyliczenia są traktowane niemal równoprawnie z oficjalnym komunikatem GUS.