Burberry Group zamierza podwoić liczbę sklepów w Rosji. Rosnące dochody, zwłaszcza mieszkańców dużych miast, i coraz większa rola kobiet w życiu zawodowym zwiększają popyt na luksusową odzież.
Brytyjski dom mody, którego założyciel wymyślił gabardynę i wprowadził do wzornictwa słynną beżową kratę, przygotowuje do otwarcia sklepy w Moskwie, St. Petersburgu i Jekatierinburgu razem z miejscowym partnerem JamilCo. Do lutego spółka będzie miała w Rosji sześć sklepów, a do 2010 roku może podwoić ich liczbę do 12 - zapowiedziała jej szefowa Angela Ahrendts.
- Sklepy, które już mamy w Rosji, mieszczą się w pierwszej dziesiątce naszych placówek na świecie pod względem rentowności - powiedziała Ahrendts. W zeszłym roku zwiększyły one sprzedaż o ponad 40 proc., gdyż klienci coraz więcej kupowali przy kolejnych wizytach.
Dziewięć lat nieprzerwanego wzrostu gospodarczego przysparza również firmie Burberry klientów w Rosji, gdzie mieszka już ponad 200 tys. osób o rocznych dochodach przekraczających 130 tys. euro (ponad 470 tys. zł), jak szacuje bostońska firma konsultingowa Bain & Co.
Popyt na markową odzież w Rosji, która obecnie stanowi około 4 proc. światowego rynku luksusowych towarów, rośnie średnio o 30 proc. rocznie, obliczyła Melanie Flouquet z paryskiego biura JPMorgan Chase.