Reklama

Tymoszenko i Gazprom zabiorą się za RosUkrEnergo

Przyszła premier Ukrainy narzeka na drogi gaz i winą za to obarcza pośrednika w handlu paliwem.

Publikacja: 06.12.2007 08:06

Podwyżka cen gazu dla Ukrainy w 2008 r. to efekt bezmyślnej polityki rządu - tak komentuje rezultat paliwowych negocjacji Julia Tymoszenko, oficjalny kandydat na premiera.

Pożegnanie z RosUkrEnergo

Zdaniem Tymoszenko, winę za to, że Ukraina będzie kupować gaz w przyszłym roku po 179,5 USD za 1 tys. m sześc., o 38 proc. drożej niż do tej pory, ponosi pośrednik RosUkrEnergo. Spółka należy do Gazpromu oraz dwóch ukraińskich biznesmenów: Dmitrija Firtasza i Iwana Fursina. Od 2005 r. firma kupuje gaz od rosyjskiego giganta i następnie sprzedaje Ukraińcom. Tymoszenko chce zrezygnować z usług pośrednika. - Gdy obejmiemy władzę, zrezygnujemy z pośredników w handlu pomiędzy Rosją i Ukrainą - zapowiedziała szefowa Bloku Julii Tymoszenko.

Kandydatka na fotel premiera niejednokrotnie obiecywała odsunąć RosUkrEnergo od handlu błękitnym paliwem. Tym razem jednak może spełnić obietnice. Z pomocą mogą przyjść sami Rosjanie. Aleksander Miedwiediew, zastępca prezesa Gazpromu, zaznaczył, że jego koncern rozważa zakończenie współpracy z RosUkrEnergo, który sprzedaje gaz również polskiemu PGNiG.

Przyczyną oburzenia Tymoszenko były oczekiwania, że Gazprom będzie sprzedawać gaz Ukraińcom po 160 USD za 1 tys. m sześc. Taka cena była ustalona w ukraińskim budżecie na przyszły rok. Sprawę skomplikował fakt, że gaz, który Kijów kupuje od Gazpromu, pochodzi głównie z Azji Środkowej. W ubiegłym tygodniu Turkmenistan niespodziewanie podniósł cenę surowca sprzedawanego Rosjanom do 140 USD za 1 tys. m sześc. Dotąd cena była o 40 USD niższa.

Reklama
Reklama

Podwyżka niewątpliwie doprowadzi do wzrostu inflacji na Ukrainie. Według danych rządu w Kijowie, w ciągu tego roku ceny rosły w tempie 14,5 proc. Prognozy na 2008 r. wskazują, że będzie gorzej. Analitycy Citigroup przewidują, że po uwzględnieniu drożejącego gazu inflacja w przyszłym roku może sięgnąć 20 proc.

Podwyżka mogła być większa

Kijów mógł znaleźć się w jeszcze gorszej sytuacji i otrzymywać gaz w 2008 r. drożej niż po 179,5 USD. Przyczyną mogły być zapowiedzi podwyżek paliwa, płynące z Kazachstanu i Uzbekistanu, które za pośrednictwem Gazpromu też sprzedają surowiec Ukraińcom. Jednak Rosjanie nie zakończyli jeszcze rozmów z Kazachami i Uzbekami i nie mogli uwzględnić tego czynnika w formułowaniu ceny dla Ukrainy. Nie tylko sąsiedzi Rosji otrzymają droższy gaz. Z podwyżkami muszą też liczyć się sami Rosjanie. Na rynku wewnętrznym gaz zdrożeje o 25 proc.

Możliwe, że podwyższanie taryf poprawi wyniki finansowe Gazpromu. W drugim kwartale koncern nie mógł się pochwalić dobrymi rezultatami: zarobił o 25 proc. mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama