Wczorajszy wzrost WIG20 spowodował przełamanie dwóch poziomów oporu. Pierwszy z nich składał się z dwóch szczytów z końcówki listopada znajdujących się w okolicach 3595 pkt. Jego przełamanie oznacza wybicie górą z konsolidacji trwającej od połowy listopada i zapowiada wzrost porównywalny z jej wysokością, wynoszącą około 170 punktów. Po dodaniu do poziomu 3595 pkt otrzymujemy docelowy poziom 3765 pkt. Wiarygodność tego sygnału zwiększa przełamanie za jednym zamachem także następnej bariery, czyli lokalnego szczytu z 14 listopada. Wzrost koncentrował się na dużych spółkach, podczas gdy mWIG40 i sWIG80 wzrosły znacznie słabiej. W połączeniu ze wzrostami na rynkach zagranicznych i umocnieniem złotego sugeruje to napływ kapitału zagranicznego. Niezależnie od tego, kto spowodował wzrost, istnieją przesłanki sugerujące jego kontynuację. Oprócz wspomnianego wybicia na WIG20, istotne wydaje się zachowanie innych indeksów. Na przykład WIG i mWIG40 jakiś czas temu wybiły się dołem z bardzo dużych formacji głowy z ramionami. Sygnały te zapowiadały długotrwałą bessę. Wczorajszy wzrost spowodował jednak dynamiczny powrót obu indeksów ponad linie szyi wspomnianych formacji, co oznacza anulowanie negatywnych sygnałów. Mimo że techniczny obraz WIG20 wygląda najlepiej od momentu ustanowienia rekordu z 29 października, to jednak nie ma pewności, czy mamy do czynienia z zakończeniem całej korekty, czy tylko jej pierwszej fazy. Do pokonania zostało jeszcze kilka mocnych oporów. Najbliższym z nich jest luka bessy z 8 listopada, której górne ograniczenie znajduje się na poziomie 3712 pkt. Wczorajsze wybicie z konsolidacji sugeruje jednak, że poziom ten zostanie przekroczony. Wyżej, w okolicach 3863 pkt, jest jeszcze jedna luka bessy. Oprócz oporów ostrożność nakazuje też fakt, że ostatnie pozytywne sygnały są mimo wszystko dość słabe. Wybicie górą z dwutygodniowej konsolidacji, nawet z bardzo dużym impetem, to chyba jednak za mało, by spodziewać się ustanowienia nowego rekordu. Co najmniej równie prawdopodobne jest, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju fali "B", po której nastąpi kolejna fala spadkowa.
BM BGŻ