W przyszłym roku powinniśmy się spodziewać wzrostu popytu na kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich - wynika z raportu przygotowanego przez portal eHipoteka.com. Pożyczki mieszkaniowe w CHF cały czas stanowią ponad połowę całego portfela kredytów hipotecznych, ale ich udział zaczął się zmniejszać na rzecz kredytów złotówkowych. Odsetek pożyczek w euro i dolarach jest marginalny, utrzymuje się na poziomie 1 proc.
W tym roku koszty obsługi kredytów walutowych wyraźnie spadały, podczas gdy pożyczek złotówkowych - rosły. Najwięcej można było zaoszczędzić na kredytach dolarowych - dzięki temu, że amerykańska waluta słabnie, całkowity koszt kredytu może być niższy o kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Eksperci portalu przewidują, że stabilizacja cen na rynku nieruchomości w dużych miastach potrwa do II kwartału przyszłego roku. Później ceny zaczną rosnąć, ale najwyżej w tempie proporcjonalnym do wzrostu płac - czyli najwyżej o 10 proc. w skali roku.
- Polaków przestało być stać na zakup mieszkań. Teraz musimy poczekać kilka miesięcy, aż nasze zarobki wzrosną na tyle, żeby zwiększyła się nasza zdolność kredytowa - wyjaśnia analityk portalu eHipoteka. com.