Prawie połowa Polaków jest niezadowolona z funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce - wynika z badań CBOS-u. Ponad 30 proc. ankietowanych jest zdania, że należałoby wprowadzić zdecydowane zmiany w systemie. Ta liczba wzrosła znacznie w porównaniu z 2001 rokiem, kiedy o konieczności radykalnych zmian było przekonanych zaledwie 20 proc. Polaków. Równocześnie prawie jedna trzecia badanych uważa, że zła sytuacja nie zmieni się także w perspektywie najbliższych 15 lat.

Polacy obawiają się przede wszystkim o wysokość swoich świadczeń emerytalnych, która ich zdaniem będzie niezadowalająca. Obawę potęguje fakt, że znaczna większość ogółu pracujących osób przewiduje, że emerytura będzie ich wyłącznym źródłem utrzymania na starość. Na kolejnych miejscach ankietowani wymienili pracę zarobkową, własne oszczędności, pomoc rodziny, a także dochód z różnego rodzaju inwestycji, jak lokaty czy wynajem lokalu. Polacy martwią się o swoją emeryturę - tylko 3 proc. badanych jest przekonanych, że świadczenia emerytalne wystarczą im na starość. Z drugiej strony tylko 9 proc. Polaków twierdząco odpowiedziało na pytanie, czy podejmuje działania, aby na emeryturze mieć dodatkowe środki na utrzymanie.

28 proc. badanych deklaruje, że takich działań nie podejmuje, bo ich na to nie stać. 32 proc. ankietowanych przyznaje, że jeszcze się nad tym nie zastanawiało. Przy czym największe zainteresowanie dodatkową formą oszczędzania występuje w grupie osób w wieku 45-54 lat. Wśród tych, którzy dodatkowo oszczędzają na starość, 50 proc. ma indywidualne konto emerytalne. Inni odkładają na rachunku bankowym, są członkami funduszu inwestycyjnego lub "inwestują" w swoje dzieci.

Polacy sądzą, że przechodzenie na wcześniejszą emeryturę jest korzystne zarówno dla zainteresowanych, jak i ogółu pracujących. Jednak nie dla budżetu państwa.