Po spadku o ponad 300 USD w pierwszych trzech dniach minionego tygodnia w dwóch ostatnich,
a zwłaszcza po piątkowej zwyżce, cena miedzi znacząco zbliżyła się do poziomu sprzed tygodnia.
W piątek metal ten drożał od samego rana. Najpierw
w Szanghaju rosła cena kontraktów terminowych
w wyniku oczekiwań, że zapasy miedzi monitorowane przez tę azjatycką giełdę nadal spadały w minionym tygodniu. W ciągu ostatnich trzech miesięcy zmniejszyły się one o 42 proc., bo niższe ceny sprzyjały zakupom dokonywanym przez tamtejsze fabryki. Już po zamknięciu sesji giełda w Szanghaju poinformowała, że w minionym tygodniu zapasy spadły tam aż o 20 proc. W Londynie ceny rosły od początku notowań, gdy okazało się, że największa chińska spółka z tej branży Jiangxi Copper zmniejszy produkcję w tym miesiącu o 30 tys. ton, gdyż przeprowadza remonty. Zapasy w Szanghaju spadną zatem jeszcze bardziej, a to zwiastuje wyższe ceny również w Londynie. Miedź zdrożała jeszcze bardziej, w sumie o ponad 3,3 proc., po publikacji lepszych niż oczekiwano danych z amerykańskiego rynku pracy. Liczba zatrudnionych wzrosła tam w listopadzie o 94 tys., po 170 tys. w październiku. Zmniejszyło to ryzyko znaczącego spowolnienia amerykańskiej gospodarki