Wielkość bloków uwarunkowana jest możliwościami infrastruktury, czyli przede wszystkim sieci przesyłowych i chłodzenia. Lepiej budować w miejscach, gdzie jest już odpowiednia infrastruktura. Dlatego mają powstawać nowe bloki w Vattenfall Heat Poland w Warszawie i elektrowniach Opole i Skawina. Budowa dużego bloku w miejscu, gdzie nie ma rozwiniętej infrastruktury przesyłowej, skutkuje tym, że wszelkie mniej przewidywalne stany pracy bloku będą powodowały duży wpływ na sieć. Nowe bloki w większości będą opalane węglem.
Własną elektrownię chcą wspólnymi siłami wybudować Grupa Tauron i KGHM. W połowie października spółki podpisały list intencyjny w tej sprawie. Nakłady na inwestycję wyniosą blisko 1,5 mld euro. Nowa elektrownia miałaby mieć moc 800-1100 MW. Produkcja energii ma w niej ruszyć w 2013 r. Opierać się ma na nowoczesnej, niskoemisyjnej technologii spalania węgla kamiennego. Na przedsięwzięciu ma skorzystać zarówno Tauron Polska Energia, największy w kraju sprzedawca i drugi wytwórca energii elektrycznej, jak i KGHM - jako jeden z największych w Polsce odbiorców tejże energii.
Sojusz energetyczno-górniczy
Polska energetyka prawie w całości opiera się na węglu. Stąd potrzeba współpracy między oboma sektorami. Eksperci oceniają, że zarówno dla polskiej energetyki, jak i górnictwa korzystne byłoby wprowadzenie płynnego hurtowego rynku zarówno energii, jak i węgla, co pozwoliłoby na racjonalne, oparte na obiektywnych wskaźnikach kształtowanie cen i zawieranie wieloletnich kontraktów. Jednym z pomysłów w tym zakresie jest stworzenie np. śląskiego indeksu węgla. Urynkowienie uprościłoby negocjacje przedstawicieli górnictwa i energetyki, którzy u progu zimy spierają się o ceny węgla energetycznego. Kompania Węglowa chce podnieść je w przyszłym roku o około 15 proc., tłumacząc to wzrostem kosztów m.in. energii, materiałów, usług, płac itp. - Inwestycje w energetyce muszą iść w dwóch kierunkach. Pierwszy to wprowadzanie w elektrowniach kotłów i bloków energetycznych o coraz lepszych parametrach (popyt jest tak duży, że zamawia się je dziś z kilkuletnim wyprzedzeniem). Drugi to przygotowania do wdrożenia bezemisyjnych elektrowni, gdzie dwutlenek węgla będzie wychwytywany i magazynowany w strukturach geologicznych - mówił Grzegorz Górski, prezes Electrabel Polska, podczas konferencji o przyszłości górnictwa i energetyki w Katowicach. - Z testowaniem i wdrażaniem tzw. czystych technologii węglowych muszą iść w parze badania geologiczne, dotyczące miejsc potencjalnego magazynowania dwutlenku węgla - zaznaczył prezes Electrabela.
Niestety, potencjał do magazynowania dwutlenku węgla w podziemnych pokładach węgla na Śląsku jest niewielki. - Tylko dla jednej elektrowni musiałoby znaleźć się miejsce nawet na ponad 20 mln ton w całym okresie jej działalności, a śląski potencjał liczony jest raczej w tysiącach niż w milionach ton - tłumaczył szef Głównego Instytutu Górnictwa, prof. Józef Dubiński. - Zależy to m.in. od stopnia chłonności i przepuszczalności podziemnych struktur. Najlepsze do tego celu są piaskowce i struktury zasolone - dodał Dubiński.
Dotychczas chęć udziału w budowie w Polsce pilotażowej, bezemisyjnej instalacji na niewielką skalę zgłosiły - według Dubińskiego - dwa koncerny: PKE i należąca do Vattenfalla Elektrociepłownia Siekierki. Pierwsza firma proponuje lokalizację w pobliżu Bielska-Białej, druga w centralnej Polsce, w okolicach Warszawy. Geolodzy oceniają, że w obu tych miejscach byłaby możliwość sekwestracji, czyli wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla. Prof. Dubiński przyznał, że Polska jest zapóźniona w badaniach służących znalezieniu miejsc nadających się do sekwestracji. Eksperci postulują także wzmożenie badań nad możliwościami podziemnego zgazowania węgla w złożu. Wówczas na powierzchnię wydobywany byłby jedynie gaz, wykorzystywany bezpośrednio w energetyce, a w przyszłości służący być może także do produkcji wodoru.